Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Skandalistka znów na fali

Adam Ciesielski

Irlandka wciąż kocha prowokacje, ale śpiewa znakomicie: właśnie wydała rewelacyjny album

Zajmując się niedawno przypadkiem Sinéad O'Connor, niszczącej swój wielki talent  bezustannymi skandalami, trudno było przypuszczać, że o tej 46-letniej artystce da się jeszcze coś dobrego napisać.

Co prawda odwołała ogłoszony dwa miesiące temu rozwód – po kilkunastodniowym ledwie pożyciu z czwartym mężem, poznanym przez ogłoszenie na Twitterze (winą za kryzys obarczała siebie; wyznała, że chcąc  podnieść temperaturę nocy poślubnej, zażyła narkotyk, co zszokowało pana młodego, z zawodu terapeutę od uzależnień), ale w każdej chwili można się było spodziewać podobnych sensacji.

Kto by powiedział, że Irlandka była już wówczas po nagraniu swej najświeższej płyty „How About I Be Me (And You Be You)", która teraz się ukazała i jest prawdziwą rewelacją – na miarę imponującego debiutu z 1986 r., kiedy to w duecie z The Edge,  gitarzystą U2, wydała singiel „Heroine", pilotujący solowy album „The Lion and the Cobra". Pochodziły z niego też takie hity jak „Mandinka" czy „Troy". Tamte szlagiery utorowały drogę życiowemu sukcesowi artystki – przejmującej interpretacji  piosenki Prince'a „Nothing Compares 2 U" z 1990 r.,  dzięki której  świat poznał  niezrównany wokal  Sinead.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE