Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Kto odpowie za bledy? Na pewno nie marszalek Adam Struzik

Dworak zdartą płytą

Jerzy Jachowicz, Janusz Rolicki

Od lewego

Brak profesjonalizmu w polskiej administracji często poraża. Natomiast to, co przydarzyło się ostatnio Urzędowi Marszałkowskiemu na Mazowszu, wręcz zatrważa. Budżet przygotowany na rok bieżący w lutym wyrzucono do kosza i radni sejmiku przygotowują nowy – skromniejszy aż o 20 proc.

A wszystko bierze się z niezgulstwa marszałka Struzika i jego skarbnika Mieszczalskiego. Rządzą oni Mazowszem od lat dziesięciu, ale rządzić się nie nauczyli. Obaj panowie, a za nim zarząd i radni, założyli, że w tym roku sprywatyzują, czytaj – sprzedadzą, mazowieckie koleje. Mieli za nie uzyskać miliard złotych z górką.

W planach tych zabrakło jednego – elementarnej wiedzy: w razie dokonania tej prywatyzacji Mazowsze będzie musiało zwrócić Brukseli całe pieniądze otrzymane na ich rozwój. Dlaczego tego nie wiedzieli? Bo są zadufani w sobie i nie znają europejskiego prawa. A więc można ich uznać za niedokształconych. Dodajmy, że aby przekonać się, jakie restrykcje czekają największe

w Polsce województwo, zamieszkałe przez 5 mln obywateli, zamówiono ekspertyzę prawną za...700 tys. zł. I teraz już marszałek wraz ze swym skarbnikiem wiedzą na pewno. W rezultacie przygotowywanie nowego budżetu przypomina rzeź niewiniątek. Pensje obcinane są w samej administracji marszałkowskiej o 15 proc., a także zwalniani są Bogu ducha winni bibliotekarze, aktorzy, pracownicy wojewódzkiego urzędu pracy itd. itp.

W gruzach też legł program inwestycyjny. Z powodu nieuctwa marszałka i skarbnika nie doczekamy się linii kolejowej do nowego lotniska w Modlinie, obwodnicy Konstancina, Góry Kalwarii i wielu innych obiektów.

Można spytać, czy za te dyskwalifikujące błędy odpowiedzą tylko Bogu ducha winni pracownicy z urzędu i firm mu podlegających,

czy także karę za to poniesie marszałek wraz z zarządem? Nie jesteśmy naiwni – wiemy, że skończy się na tych pierwszych, bo pan Struzik, jako ważna figura w PSL, jest nietykalny.

A PSL nie zwykło rozstawać się ze swymi miernymi, a za to wiernymi niedojdami.

 

Do prawego

Niepokojące wieści dochodzą z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

W ostatni piątek w departamencie mediów odbyła się burzliwa odprawa z udziałem gościa specjalnego, Jana Dworaka, zorganizowana przez sekcję telewizji ABW.

Dokładny opis tego wydarzenia zawdzięczam życzliwości prawdziwych oficerów patriotów, którzy od lat prowadzą operacje zmierzające do zaszczepienia w mediach elektronicznych postępowych, zgodnych z duchem europejskiej awangardy i naszą racją stanu idei oraz treści. Oczywiste, że w adekwatnej formie. Nazwisk informatorów ujawnić nie mogę ze zrozumiałych powodów. Taki warunek postawili mi przed naszą konspiracyjną rozmową. Są załamani postawą prezesa Krajowej Rady Telewizji. Na spotkanie do ABW przyjechał roztrzęsiony. – Szczęście, że wysłaliśmy po niego nasz samochód. Inaczej mógłby polecieć do premiera i złożyć dymisję – opowiadali. Już w drodze do ABW cały czas brał środki uspokajające i bezustannie mruczał pod nosem: – W Sochaczewie mam przeje...! Jeszcze przed wyjściem z auta wyjaśnił, że w Sochaczewie ma rodzinę, głęboko wierzących katolików. Już nigdy ich nie zobaczy, bo się go oficjalnie wyrzekli. Wszystkie święta kościelne do końca życia samotnie, bez rodziny. – Żeby choć z prezydentem. Ale nie.

Z Luftem! Znowu się nasłucham westchnień o jego wymarzonych rolach.

Podczas spotkania odkrył się do końca. – Nie wytrzymuję! – mówił. – W Sejmie siedem razy byłem pytany o to samo! Posłowie wytwarzają taki nacisk, że aż przekraczają granice. Zarzucają mi dyskryminację. A ja przecież, zgodnie z waszą sugestią, tylko wyeliminowałem Toruń. Nagle dramatycznym gestem zawołał na cały głos: – Nie namawiajcie mnie już! Nie wyTrwam dłużej!

Cała sekcja telewizyjna, licząca kilkunastu oficerów, siedziała jak sparaliżowana. Sytuację uratował jej szef, major Jerzy J. Wziął Dworaka w objęcia, mówiąc do mikrofonu:

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość