Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Brawo! Polska znowu liderem!

Piotr Gabryel

Nasz kraj nie poddaje się ekstrawaganckim, oszczędnościowym modom europejskich słabeuszy

Polska – pod fenomenalnym kierownictwem pana premiera Donalda Tuska, pana wicepremiera Waldemara Pawlaka i pierwszego pośród ministrów, czyli szefa resortu finansów pana Jacka Rostowskiego – nie daje się wyprzedzić państwom Unii Europejskiej w żadnej dziedzinie. Ostatnio do kolekcji swych niekwestionowanych osiągnięć dołożyła następne. Okazało się bowiem – co wprost wynika z najnowszych danych Eurostatu – że nasz kraj jest pierwszy także w rozwijaniu biurokracji.

Kunszt premiera i wszystkich, bez wyjątku, jego ministrów w sztuce rozmnażania posad dla biuralistów w zasadzie znany był od dawna. Wszelako ostatnie lata pierwszej kadencji rządu Platformy i PSL nie pozostawiły w tej mierze już nawet cienia wątpliwości. A w ciągu całych czterech lat (a cóż to, w końcu są cztery lata!) przysporzył on Polsce ponad 100 000 (słownie: sto tysięcy) biurokratów, zwiększając ich liczbę z 400 do 500 tys., a więc dobrze o jedną czwartą.

Że to nie byle hetka-pętelka, wiemy nie od dziś. Ale dopiero teraz, gdy znamy ogólnoeuropejskie realia, w jakich naszym rządzącym przyszło się mierzyć z tym niewyobrażalnie trudnym zadaniem, możemy pojąć rozmiary ich (i, co tu ukrywać, także naszego) sukcesu. A są one, te rozmiary – nie bójmy się tego słowa – ogromne.

Eurostat nie kłamie. Tylko w ubiegłym roku, gdy w pozostałych państwach Unii Europejskiej ubyło w sumie prawie 175 tys. pracowników sfery budżetowej, gdy na Cyprze, w Czechach, Irlandii oraz w Belgii liczba etatów w budżetówce stopniała średnio aż o 4 proc., przodująca administracja naszego państwa potrafiła podnieść zatrudnienie w sferze budżetowej. Co prawda tylko o 1 proc., ale przecież w tych warunkach – tak samo jak wyniki meczów granych na wyjeździe – ten wynik liczy się podwójnie.

Przy czym, co ważne, Donald Tusk bardzo sprytnie maskował tę przemyślną politykę rozwoju polskiej gospodarki poprzez inwestowanie pieniędzy podatników w sektor biurokratyczny. Zapewne obawiając się, aby inne kraje nie poszły naszą drogą i nie ukradły nam sukcesu, przez te wszystkie długie cztery lata swej pierwszej kadencji uporczywie powtarzał deklarację o konieczności zredukowania liczby biurokratów. Zredukowania równo o 10 proc. I tak skutecznie odwracał uwagę szefów rządów innych państw z UE, tak ich otumaniał, że w końcu dali się na ten prosty chwyt nabrać. I zredukowali swą biurokrację, a z nią swe szanse na gospodarczy sukces.

Tymczasem my, szczęściarze – dzięki uporowi nieocenionego Donalda Tuska – mamy szansę wydać w tym roku na naszą biurokrację aż 27 mld zł. Czyli niemal tyle, ile wydajemy na armię. A to przecież nie ostatnie słowo naszego premiera.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez