Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Arcybolesna prezydentura

Marek Pyza

Trudne zadanie odkłamywania i wyjaśniania katastrofy smoleńskiej wymaga wsparcia ze strony najwyższych władz. Od początku go brakowało. Zwłaszcza w przypadku prezydenta

Buda Ruska na Sejneńszczyźnie 10 kwietnia 2010 r. Bronisław Komorowski odpoczywa z żoną. Od kilkunastu minut to już nie jest spokojny sobotni poranek. Do marszałka Sejmu po raz drugi dzwoni minister spraw zagranicznych. – Nasz dom na wsi ma blaszany dach. Przez to jest słabo z zasięgiem. Wyszedłem na zewnątrz. Padły dwa zdania. Że prawdopodobnie nikt nie przeżył i „szykuj się", bo zaszła okoliczność przewidziana w konstytucji.

Tak rok później Bronisław Komorowski wspominał dzień katastrofy smoleńskiej w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej". Po telefonie od Radosława Sikorskiego ruszył do Warszawy.

Przejęcie władzy

Okoliczności, w jakich marszałek Sejmu uznał się za głowę państwa, do dziś budzą kontrowersje. Według współpracowników Lecha Kaczyńskiego Komorowski za bardzo się pospieszył, czym mógł naruszyć prawo. Około godz. 11 do prezydenckiego prawnika Andrzeja Dudy zadzwonił szef Kancelarii Sejmu Lech Czapla. Poinformował, że w związku z zaistniałą sytuacją marszałek zamierza ogłosić przejęcie obowiązków głowy państwa. Duda pytał o potwierdzenie śmierci prezydenta. Pracownicy Kancelarii Sejmu go nie mieli.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe