Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Piotr Gabryel

Donald Tusk w (gazowych) obłokach

Piotr Gabryel

Przez pewien czas przyszłość Polski – w znacznej mierze – wisiała na gazie z łupków. I właśnie spadła

Wisiała na gazie do tego stopnia, że politycy Platformy Obywatelskiej zapisali w swoim programie z 2011 r., że zmienią „prawo ekologiczne, tak aby zapewnić państwu wysoką rentę od tych złóż [gazu łupkowego – przyp. P.G.], którą w części wykorzystamy na wzmocnienie rezerwy demograficznej i bezpieczeństwa emerytur".

Innymi słowy, partia rządząca Polską, niemałym przecież krajem w środku Europy, u końca swej pierwszej kadencji, a szykując się do drugiej, dała wyborcom do zrozumienia, że w jej koncepcji bezpieczeństwo m.in. przyszłych emerytur zależy od wydobycia gazu łupkowego, którego obecności pod polską ziemią w dostatecznej do zrealizowania tego celu ilości nikt do tamtej pory nie potwierdził. Politycy partii Donalda Tuska, z jej szefem na czele, wykazali się w ten sposób, oględnie mówiąc, sporą dozą nowatorstwa, jeśli idzie o sposób prowadzenia spraw państwowych.

To po pierwsze. A po drugie: ciekawe, iluż to reform na konto owych spodziewanych dochodów z gazu łupkowego zaniechano. Może właśnie z tego powodu nie ruszono do tej pory KRUS i nie uporano się z nadużywaniem rent.

A także nie załatwiono wielu innych spraw, narażających podatników na wciąż rosnące wydatki.

W każdym razie PO, zamiast ostro reformować państwo, by uchronić je przed finansową zapaścią w nie aż tak znów odległej przyszłości, bez owijania w bawełnę postawiła na bardzo korzystne dla Polski pierwsze szacunki (ale tylko szacunki) amerykańskiej Agencji ds. Energii. Powiadały one, że nasze złoża gazu łupkowego są największe w Europie i mogą wynosić aż 5,3 bln m sześc.

Tymczasem – masz babo placek. Z właśnie ogłoszonego raportu Państwowego Instytutu Geologicznego wynika, że gazu łupkowego jest w Polsce co prawda całkiem sporo, ale niestety, dużo, dużo mniej, niż się do niedawna wydawało. Aż od siedmiu do nawet piętnastu razy mniej, niż prognozowała amerykańska agencja.

I co teraz z programem Platformy? Koniec z bujaniem w gazowych obłokach i start do ciężkiej pracy nad zbilansowaniem systemu emerytalnego oraz – szerzej – finansów publicznych Polski w latach 2020 i 2030? Otóż znając dotychczasową praktykę, niestety nie sądzę.

W końcu gazu na pewno nie zabraknie przed końcem drugiej kadencji gabinetu PO – PSL, ba, do tego czasu zapewne nawet nie ruszy na serio jego wydobycie, więc mężowie stanu z obu partii pewnie szybko dojdą do przekonania, iż nie ma co sobie teraz wyrywać rękawów i ryzykować niewybraniem do rządów na trzecią kadencję. I prędko się okaże, że to jednak następna, czyli trzecia kadencja – a nie obecna, druga – ma być tą kadencją prawdziwych reform. Czy to naprawdę mało prawdopodobny scenariusz?

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?