Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Między ślepotą a sumieniem

Paweł Lisicki

Guenter Grass napisał wiersz. Nie on jeden i, dalibóg, nie sposób czasem zrozumieć, dlaczego ludzie to robią.

Wiersz Grassa jaki jest, każdy widzi. Sam niemiecki noblista wyjaśniał, że napisał, bo musiał, a musiał, bo ruszyło go sumienie, sumienie zaś ruszyło go, bo nie mógł dłużej znieść obłudy, obłuda nie jest jakąś obłudą w ogóle, tylko obłudą konkretną, nazwaną i napiętnowaną, a mianowicie przynależy do Zachodu i polega na tym, że Zachód toleruje zagrożenie dla pokoju, jakie stanowi Izrael, a wygraża produkującemu bombę atomową Iranowi (uff, zdanie to nieco przydługie, ale tak tylko można oddać specyfikę twórczości niemieckiego poety). By rzecz ująć krótko: dwa państwa robią to samo, ale to, co uchodzi jednemu (Izraelowi), staje się powodem potępienia drugiego (Iranu) – oskarża poeta. A powinno być odwrotnie, bo z jednej strony jest groźne „mocarstwo atomowe Izrael", z drugiej biedny „zmuszany do owacji naród irański".

Poezja Grassa wywołała powszechne oburzenie. Izrael uznał pisarza za persona non grata. Wielu oskarżyło go  o antysemityzm i wytknęło mu wojenną przynależność do Waffen-SS. Grass broni się, twierdząc, że on jedynie krytykował politykę zagraniczną Izraela prowadzoną przez Beniamina Netanjahu, a to jeszcze antysemityzmem nie jest.

Prawda. Tylko problem z Grassem polega na tym, że to prawda nie całkiem albo też nie cała, albo – by użyć bardziej poetyckiej frazy – prawda, która przedstawiona tak, jak to robi niemiecki autor, staje się półprawdą, ćwierćprawdą, aby szybko okazać się po prostu nieprawdą.

To, co budzić musi największy sprzeciw, to fakt, że sumienie Grassa nie zauważa zasadniczej inności obu państw. To nie Izrael odbiera Iranowi prawo do istnienia; to nie Izrael delegitymizuje Iran. Izrael jest – przy wszystkich ograniczeniach – jedynym demokratycznym państwem na Bliskim Wschodzie zapewniającym podstawowe prawa obywatelskie. Jest przyczółkiem zachodniej cywilizacji, państwem żyjącym w stanie permanentnego zagrożenia. Nie trzeba być entuzjastą retoryki Netanjahu, ale jak można porównywać jego słowa z propagandą prezydenta Mahmuda Ahmadineżada? To przecież ten ostatni konsekwentnie twierdzi, że Holocaust stanowił fałszywy pretekst do stworzenia reżimu syjonistycznego i że zagłada Żydów była mitem. To ten ostatni wzywał do wymazania Izraela z mapy świata. Gdzie Grass znajdzie podobne wezwania po stronie Izraela?

Przykro to zatem powiedzieć, ale nie sumienie podyktowało Grassowi oskarżenia ale, obawiam się, ślepota. Pojawia się ona coraz częściej w wypowiedziach innych autorytetów zachodniej lewicy, a jej powodem jest, mniemam, coraz większe oderwanie od korzeni, coraz większy brak zrozumienia wspólnych dla Zachodu wartości. Nic dziwnego, że z takiej perspektywy nie ma różnicy między państwem wolnym a autorytarnym reżimem.∑

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO