Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Racjonalność nieracjonalności

Bronisław Wildstein

Nieracjonalne jest wstępne odrzucenie hipotezy zamachu w wypadku smoleńskiej katastrofy

Jeszcze bardziej nieracjonalne jest zamykanie oczu na kolejne dowody, które przeczą wersji ogłoszonej przez komisję Millera, a wskazują na manipulacje ze strony władz rosyjskich i polskich oraz lekceważenie analiz dokonywanych przez ekspertów komisji Macierewicza. Nieracjonalna jest wiara w deklarację prokuratury polskiej, która wyklucza zamach, a jednocześnie stwierdza, że nie zakończyła śledztwa i nie posiada pełnej wiedzy na temat tragedii smoleńskiej. Jakim cudem jest więc w stanie odrzucić hipotezę udziału osób trzecich w katastrofie?

Pisząc o racjonalności, nie mam oczywiście na myśli motywów tych, którzy narzucają nam sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem standardy. Ich zachowanie jest bardzo racjonalne, gdyż walczą o ukrycie faktów, które ich obciążają. Nie wierzę, nie wierzy w to także większość uznających, że katastrofa smoleńska była efektem zamachu, aby władze polskie uczestniczyły w jego ewentualnym przygotowaniu. Swoimi działaniami, chociaż nieświadomie, mogły go jednak umożliwić, gdy z pełną premedytacją, wespół z przywódcą ościennego państwa, usiłowały skompromitować polskiego prezydenta.

Przypuszczam, że deklaracje „niezależnej" prokuratury są spowodowane jej konformizmem i uległością wobec obecnej władzy.

Tak więc interesy są w wypadku blokowania prawdy o Smoleńsku rozliczne. To np. obawa celebrytów dziennikarskich i całych mediów, które jak zwykle zaangażowały się po stronie rządowej, aby ujawnienie prawdy nie skompromitowało ich działań przeczących elementarnym zasadom dziennikarskim. To element szerszej obawy establishmentu, aby prawda o Smoleńsku nie zburzyła gwarantującego jego pozycję status quo.

Tak więc niezwykle racjonalna obrona własnych interesów apeluje do irracjonalnych postaw. Prawda o Smoleńsku ma być przecież „PiS-owska". Ośrodki opiniotwórcze III RP stosują metodę ośmieszania i straszenia. Próba zastanowienia się nad sprzecznościami kolejnych wersji oficjalnych ma kompromitować, a jeśli już nie sposób uniknąć wątpliwości, pojawia się widmo „polityzacji" sprawy, które oznaczać ma to samo co za czasów PRL określenie: „woda na młyn".

„Zbuntowany" pieszczoszek salonu III RP Sławomir Sierakowski bajdurzy, że „religia smoleńska" zastąpiła „religię lustracyjną". Usiłując zdezawuować dwa przedmioty lęku establishmentu III RP, wskazuje realny proces. Trwoga przed ujawnieniem prawdy o Smoleńsku przewyższyła dziś strach przed lustracją. To pokazuje, jak bardzo prawda ta jest polityczna, gdyż jej odsłonięcie musiałoby prowadzić do politycznego trzęsienia ziemi.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO