Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Człowiek nie wie, gdzie żyje

Paweł Lisicki

Im dłużej żyję, tym więcej się o świecie dowiaduję. Oczywiście kiedy czytam właściwe pisma i z odpowiednimi ludźmi się zadaję. Wtedy dopiero myśl niczym orzeł w niebo się wzbija i szybuje, a duch ochoczy poza horyzont wybiega.

Takimi to uczuciami natchnęła mnie rozmowa, jaką dla „Polityki" przeprowadził nie byle kto, bo Jacek Żakowski, i nie byle z kim, bo z samą Dodą.

Wielce godny to uwagi wywiad. Mądrości Dody zgłębiałem już kilka miesięcy temu, kiedy to dzieliła się nimi z „Newsweekiem" – tak teraz, jak wtedy sprowadzają się one do krótkiej, acz soczystej formuły: „Poważnie to ja mam to w dupie". Przy czym pod „to" można sobie wstawić wedle uznania Kościół, Polskę, świat, prasę, polityków.

Ciekawszy zdaje mi się tu przypadek Żakowskiego i myśl (a raczej bezmyśl), którą ujawniają zadawane Dodzie pytania. Świadczą one nie o samym Żakowskim, obawiam się, ale o reprezentowanej przez niego formacji. Kiedyś o Polsce Żakowski rozmawiał z nieżyjącymi Bronisławem Geremkiem czy księdzem Józefem Tischnerem. Dziś została mu Doda.

A teraz próbka owego dialogu:

„Żakowski: Nie interesuje panią, dlaczego po takim wspaniałym Janie Pawle II zostali tacy podwładni w powiatach. Są na ten temat ciekawe rzeczy w gazetach.

Doda: Czytałam książkę o rodzinie Borgiów. Księża zawsze lubili się dziwnie zabawiać. JP II to fenomen.

Żakowski: Wiele lat był ich szefem. Mianował biskupów".

Jest to jeden z najbardziej uderzających fragmentów wywiadu. Pokazuje, że dla Żakowskiego proboszczowie i biskupi są tylko podwładnymi szefa w powiatach, którzy to na dodatek, sądząc po akceptacji dla odpowiedzi Dody, lubią się różnie zabawiać. Kto nie wierzy, niech sam przeczyta, w jaki to sposób guru lewicy rozmawia o Kościele.

Ale na tym nie koniec. Z pytań Żakowskiego wolno wywnioskować, że 8 marca kobiety (w domyśle – normalne, przeciętne, prawdziwe kobiety) demonstrują przeciw ograniczaniu ich praw, czyli zakazowi aborcji. Można dalej odnieść wrażenie, że w polskich więzieniach roi się od nieszczęsnych pań ukaranych za aborcję, Sejm zaś zapełniają strachliwi kabotyni, którzy robią, co w ich mocy, byle tylko „nie podpaść księżom".

W tej koszmarnej sytuacji prześladowania wolnych duchów w tym państwie tłamszonym przez proboszczów jedno jest tylko światełko nadziei, jeden znak lepszej przyszłości. Któż to? Palikot. Ten to „już się księży nie boi".

Nic dziwnego, że w ten sposób uświadomiona przez Żakowskiego biedna Doda stwierdza: „Wkurza mnie to. Co za kraj! Człowiek nie wie, gdzie żyje". Oj, nie wie, nie wie.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?