Najnowsza interwencja Uważam Rze

Butik

Jak załatwiliśmy Euro

Stefan Szczepłek

Z Michałem Listkiewiczem, byłym prezesem PZPN

Widzi pan sens w apelach o zbojkotowanie Euro na Ukrainie?

Żadnego. To jest instrumentalne wykorzystywanie sportu do celów politycznych. Kiedy Julia Tymoszenko była premierem Ukrainy, kilkakrotnie spotykaliśmy się z nią w sprawie Euro, do którego organizacji bardzo się przyczyniła. To byłaby ironia losu, gdyby teraz odebrano Ukrainie tę radość, na którą i ona zapracowała. A jeśli na stadionie nie będzie Angeli Merkel i José Barroso, to nic się nie stanie. Mecze bez nich też się odbędą.

Mówi się, że prawa do organizacji Euro 2012 kupiła Ukraina, ale żeby mieć większe szanse, poprosiła o współpracę Polskę, która jest członkiem Unii Europejskiej. Czy to jest wersja prawdziwa?

Prawdą jest, że inicjatywa wyszła od Hryhorija Surkisa, prezydenta Ukraińskiej Federacji Futbolu. Pierwszy raz wspomniał o tym w roku 2002, podczas pogrzebu Walerego Łobanowskiego, ukraińskiego trenera znanego na całym świecie. Mówił mi chyba szczerze, że nęci ich organizacja turnieju wspólnie z Rosją, która zresztą ofertę odrzuciła. Nim do tego doszło, w federacji ukraińskiej przeprowadzono głosowanie. Część była za Rosją jako partnerem, a część za Polską. Surkis mówił, że zwrócił się o radę do swojego ojca, dziś 92-letniego pana, wciąż w znakomitej formie. Michaił Surkis poradził synowi, żeby zaczął współpracować z Polakami. Pamiętał, że przed wojną, w Odessie, pracując w branży handlowej, bardzo dobrze się z Polakami dogadywał.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy