Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Dlaczego przegrał Sarkozy?

Eryk Mistewicz

Wybory we Francji. Po raz pierwszy od 31 lat urzędujący prezydent został pokonany

Po pierwsze, przegrał przez „krew, pot i łzy", które zaproponował Francuzom; przez „prawdziwą pracę", „wysiłek, jeszcze jeden wysiłek", „gonitwę, nie odpoczywanie". Przez 138 reform, które w ciągu pięciu lat swej prezydentury zainicjował i przeprowadził. Z najważniejszą – reformą emerytalną – o którą na całym świecie rozbija się każdy rząd. Nikt nie lubi, gdy podnoszą mu podatki, każą pracować dłużej, ba, pracować w ogóle. I nikt nie lubi, gdy strasząc kryzysem, zmusza się go do jeszcze większego wysiłku. Przy alternatywie: „opodatkować bogatych" albo „więcej pracujmy wszyscy i dłużej" wybór, nawet w najmądrzejszych społeczeństwach, jest naprawdę niejednoznaczny.

Po drugie, przegrał przez ostry skręt w prawo w gonitwie za elektoratem Marine Le Pen. Koncept Patricka Buissona, wcześniej we Froncie Narodowym, który zaproponował „szeroki uśmiech wobec elektoratu FN", przyjął Nicolas Sarkozy mimo protestów zarówno członków swojej ekipy, jak i polityków UMP. O ile więc Henri Guaino, Claude Gueant, Rachida Dati, Xavier Bertrand, Thierry Saussez, Arnaud Dassier, Franck Louvrier wygrali dla Sarkozy'ego rok 2007, o tyle Patrick Buisson przegrał rok 2012. Choć „pełną odpowiedzialność za przegraną ponoszę osobiście" – jak w fantastycznym, ostatnim wystąpieniu powiedział do wyborców ustępujący prezydent.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Wojciech Romański

W smoczym kręgu