Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Prawo kibica do złości

Paweł Lisicki

Właściwie to należałoby milczeć. Polska drużyna odpadła z turnieju i tyle. Jedyne, co mnie złościło po meczu z Czechami, to to, że nawet ja dałem się uwieść i wierzyłem, że jest szansa na zwycięstwo. Ale cóż, tak to jest z nadzieją, że człowiek łapie się jej wszystkimi kończynami i każdy fakt na opak tłumaczy, byle prawdzie w oczy zajrzeć nie musieć. Że w meczu z Grecją po pierwszej połowie biegać przestali? – widać byli aż tak przejęci. Że z Rosją tylko zremisowali? – ale za to potrafili się otrząsnąć po straconej bramce. Dobrze zatem, powiedziałem sobie w sobotę po przegranym meczu, nie będę się złościć, krytykować, nosem kręcić. W sumie wyszło jak zawsze.

Z tego stanu rezygnacji wyprowadziły mnie dopiero głosy kibiców i komentatorów, którzy zaczęli ogłaszać, że nic złego się nie stało, że Polakom musimy być wdzięczni, bo nam dostarczyli pozytywnych emocji. Uszom nie wierzyłem. Wdzięczni za emocje? To ja dziękuję bardzo. W ten sposób nigdy nic z tego nie wyjdzie. W ten sposób toleruje się nieudacznictwo, niemożność i bylejakość. Do diabła, dlaczego mam dziękować drużynie, która mimo że stworzono jej najlepsze możliwe warunki, nie była w stanie wykrzesać z siebie siły i wygrywać? Chuchano na nich ich  głaskano, opieką troskliwą otaczano i jeszcze teraz mam być wdzięczny, że zajęli ostatnie miejsce w grupie? A może mam się cieszyć, że łaskawcy w ogóle grali?

Tak samo rozeźliły mnie słowa trenera, który oświadczył, że nic sobie nie ma do zarzucenia, że gdyby miał jeszcze raz przygotować drużynę,  niczego by nie zmienił. Słuchałem i myślałem, że żeby takie rzeczy opowiadać, to trzeba nie mieć wstydu . Oczywiście, jak tylu innych kibiców wiem, że polscy piłkarze to nie Hiszpanie czy Niemcy. Wiem, jaka jest polska liga i że każdy trener ma ograniczony wybór. Wiem też, że PZPN to zmurszała struktura, gdzie starzy wyjadacze  zajmują się  głównie organizacją stanowisk i synekur. Wszystko to wiem, ale jakby nie patrzeć – ani kadry, ani trenera to nie tłumaczy. Grać przed własną publicznością, czuć oddech tysięcy na stadionach i milionów na ulicach – komu nie dodałoby to sił?

Im widać wystarczająco nie dodało. Inaczej niż Ukraińcy odpadli nie po zaciekłym starciu i wątpliwej przegranej z potężną Anglią, ale po kiepskim meczu z niezbyt mocnym przeciwnikiem. Polscy zawodnicy nie pokazali charakteru  oraz  woli i żaden specjalista nie przekona mnie, że było inaczej. Może się miło uśmiechali, może dobrze wypadali w reklamach,  ale to wszystko. I jeśli kiedykolwiek z tej zapaści mamy wyjść, to trzeba nazywać rzeczy po imieniu, a nie rozczulać się, współczuć i udawać, że nic się nie stało. Polski występ na Euro – w przeciwieństwie do organizacji całej imprezy – był klapą. Dziękować nie ma za co.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO