Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Ojciec wraca do domu

Joanna Ćwiek

Ojcowie chcą zajmować się dziećmi. Dowodzą tego najnowsze dane przygotowane dla nas przez ZUS.

W pierwszych czterech miesiącach tego roku z urlopu ojcowskiego skorzystało już 9,3 tys. mężczyzn, w całym roku ich liczba może dojść do 40 tys. A w 2011 r. było ich zaledwie 14,9 tys., rok wcześniej – 17,2 tys.

Mężczyźni częściej zostają też w domu z chorymi pociechami. Tylko w I kwartale tego roku takich ojców było 74,2 tys., w całym roku ich liczba może przekroczyć 300 tys. W ubiegłym roku było ich 246 tys., rok wcześniej o 15 tys. mniej.

Robert Sobiech, socjolog z UW, komentując dane dotyczące urlopu dla ojców, wskazuje, że w porównaniu z liczbą urodzeń urlopowanych ojców wciąż jest niewielu, ale ostatnie dane pokazują, że zaczyna się to zmieniać.

– W najbliższych latach coraz więcej ojców skorzysta z tego prawa – przewiduje Sobiech. Wzrost liczby ojców korzystających z urlopów wynika także z tego, że od stycznia został on wydłużony z jednego do dwóch tygodni. Teraz jest to już realna pomoc, jakiej ojciec może udzielić w domu.

– To, że po urodzeniu dziecka ojciec znika z pracy nawet na parę tygodni, staje się normą. Również to, że wychodzi z pracy o czasie, aby mieć czas dla rodziny – dodaje Katarzyna Korpolewska, psycholog.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?