Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Sluzba zdrowia: mial byc raj, jest tragedia

Niezawodna prokuratura

Jerzy Jachowicz, Janusz Rolicki

Od lewego

Janusz Rolicki

Kawałki prasowe dotyczące polskiego lecznictwa przyprawiają o palpitację serca. Władze reformując ją od 14 lat, skompromitowały się dokumentnie. Miał być raj, a jest tragedia. W roku 1998, gdy premier Buzek wprowadzał tę reformę, jej naczelną zasadą miała być tzw. wędrówka pieniędzy za pacjentem. Miało więc już nie być równych i równiejszych. Niestety mamy nieustający kryzys, który skonfliktował rząd z NFZ, lekarzy z pielęgniarkami, pacjentami i farmaceutami. Do tego wzrosły niepomiernie koszty administracji leczniczej, która zżera znaczącą część naszych składek. Pojawiły się bankructwa państwowych szpitali i nieustające ich oddłużanie. W czasach, gdy istniała Ubezpieczalnia Publiczna, sytuacja była dziecinnie prosta. Każdy z nas miał książeczkę ubezpieczelnianą, w której potwierdzano pieczątką nasze zatrudnienie. I jako osoby ubezpieczone od lekarzy wychodziliśmy z receptami z nadrukiem: płatność 30 proc. Były też recepty bezpłatne, a także płatne 100 proc. dla tych, którzy nie byli zatrudnieni. System ten, mimo że kulawy i z wadami, jakoś funkcjonował bez nieustających gróźb, którymi dzisiaj administracja tak hojnie szafuje. Nowy system, który powstał po stworzeniu NFZ, jest kosztownym przekleństwem pracowników lecznictwa i pacjentów. Do tego wszystkiego narodziły się, poprawiane co trzy miesiące, listy leków refundowanych, które są źródłem nieustających podejrzeń o kanty finansowe. Na dodatek okazało się, że nasza administracja nie potrafi negocjować w sprawie cen medykamentów, na skutek czego w Polsce lekarstwa są najdroższe w Europie. Pytałem, jak lecznictwo funkcjonuje za granicą. Usłyszałem, że w USA czy Szwecji lekarz wypisuje receptę na komputerze i przesyła ją e-mailem do wskazanej przez pacjenta apteki, i po sprawie. Nie wiem, czy premier, który wraz z prezydentem szykuje się do kolejnych rządów, zdaje sobie sprawę z tego, że jeśli nie załatwi po ludzku tego problemu, to zostanie – wraz ze swą formacją – zmieciony ze sceny. Po prostu dopóty dzban wodę nosi, dopóki się ucho nie urwie.

Do prawego

Jerzy Jachowicz

Prokuratura jest jedyną odpowiedzialną instytucją w Polsce, która wzorowo wypełnia swoje obowiązki. Zawodzą drogowcy, kolej, biura turystyczne (nie wystarcza im pieniędzy na powrót naszych rodaków z zagranicy, nocne lokale go-go), ministrowie w większości, a szczególnie zdrowia, infrastruktury, cyfryzacji i sportu, jedynie pan premier na tym tle wyróżnia się pozytywnie znajomością piłki nożnej, choć fatalnie przewiduje wyniki meczów, dlatego nie gra w totalizatora piłkarskiego. Zawodzą kolejni szefowie NFOZ, artyści na konkursach Eurowizji. No, czarna rozpacz. Jeśli dodać do tego nieudolność policji, ABW, Straży Granicznej w ściganiu przestępców, to mamy niezbyt nastrajający do optymizmu stan najważniejszych rzeczy w kraju. Honoru służb mundurowych dzielnie broni straż miejska stolicy, która 10. dnia każdego miesiąca, sprawnie i z poświęceniem, ryzykując liczne i na obszernej powierzchni rąk poparzenia, zbiera najszybciej, jak tylko się daje, palące się znicze spod Pałacu Prezydenckiego i przykrywa je zabranymi z tego samego miejsca kwiatami, złożonymi dla upamiętnienia ofiar katastrofy smoleńskiej. Mogłaby pani Hanna Gronkiewicz-Waltz zafundować strażnikom w nagrodę rękawice żaroodporne, prawda?

Ale tak naprawdę jedynym jasnym punktem rozświetlającym ponury obraz naszej rzeczywistości jest prokuratura, kierowana przez jej szefa generalnego Andrzeja Seremeta. Można na niej polegać. Zawsze podejmuje właściwe decyzje. Kierując się niezawodnym instynktem zaspokajania potrzeb politycznych aktualnej władzy, bezbłędnie wie, jakie śledztwa muszą zakończyć się aktem oskarżenia, a które umorzeniem. A propos, kilka dni temu jedna z prokuratur umorzyła śledztwo w sprawie słynnej afery korupcyjnej w Wałbrzychu, w której główną czarną postacią był miejscowy działacz PO. Z kolei inna prokuratura forsowała przed sądem oskarżenie przeciwko politykowi PiS, byłemu szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu. Nieodpowiedzialny sąd – to rzadkość wyjątkowa – uniewinnił Kamińskiego. Czy doczekamy się kiedyś sprawiedliwości?!

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy

Wojciech Romański

W smoczym kręgu