Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

Alfabet leminga

Robert Mazurek

Jak to się zaczęło? Jakim cudem te małe, sympatyczne ni to chomiki, ni świnki morskie stały się symbolem wielkiej grupy społecznej? Ba, i to grupy rządzącej!

Gej – wesoły znajomy z wyższych sfer, którego warto mieć na > fejsie, bo pozna z kimś fajnym z Maanamu, „Tańca z gwiazdami" lub komitetu honorowego Bronka, co zresztą na jedno wychodzi. Gdy nie ma geja, może być Żyd, lesbijka, szaman tradycyjny (smaży się w saunie szamańskiej, wcina grzyby i jara trawę), wegetarianin, naturysta i dyslektyk. Jeśli się nic nie trafi, to może być alergik, byle miał dużo alergii, najlepiej pokarmowych i stale o nich opowiadał przy jedzeniu.

Gnoczczi – makaron, który wygląda jak kopytka. Jedzą go ci, którzy mają kredyt większy niż pół bańki.

Hipsterzy – subkultura młodych, zamożnych mieszczan, niekoniecznie lemingów w dziadowskich ciuchach i z brodami. W powyższym opisie nie zgadza się niemal nic: młodzi hipsterzy, jak swego czasu zetesempowcy, są koło czterdziestki; ich największym majątkiem jest kredyt we > frankach, a większość życia spędzili na wsi tudzież w miasteczku zaludnionym rzadziej niż plac miejski z Piaseczna w godzinie szczytu. Nawet dziadowskie ciuchy są starannie wyselekcjonowane z najnowszych kolekcji. Prawdziwe mają tylko brody.

Ikea – świątynia lemingów. Spotykają się tam co niedziela na klopsikach szwedzkich lub sałatce z krewetek. W Nowy Rok przypada odpust – rozpoczyna się wielka promocja.

Kaczafi – złowrogi gnom, który chce zabrać lemingom ich > aurisy i > smartfony oraz zamknąć > Ikeę.

Kasia – może być Cichopek albo Tusk. Ikony.

Korpo – miejsce pracy, gdzie na szczęście prawie wszyscy też są ze wsi. Kawa jest za darmo, a jeśli się ma ze dwa szkolenia dziennie, to można tyle orzeszków oraz herbatników zjeść i pepsi popić, że na > lunch już ani zeta nie trzeba wydawać. Korporacje zajmują się wydawaniem toyot, > smartfonów, kart na siłownię i do Lux Medu.

Lunch – zwany też lanczykiem. Okazja, by wyrwać się z > korpo do prawdziwej restauracji, zjeść zestaw za 11,99 zł i poplotkować o Sebastianie z marketingu, który odrzucił nasze zaproszenie na fejsie. Pewnie pedał.

Leminżyce – samice lemingów. Jak twierdzi pewien wieloletni badacz ich zwyczajów i autor tego określenia, na leminżyce nie działają dotychczasowe, sprawdzone metody podrywu. Nie da się zaimponować im ani podróżami, ani oczytaniem, ani wreszcie elokwencją. Jedyny sposób – na właściciela firmy konsultingowej na Jersey. Wymaga to pewnego wysiłku, bo trzeba uprzednio przygotować odpowiednią stronę internetową, inaczej leminżyca pod pozorem wizyty w toalecie zdemaskuje nas, guglując rzekomą firmę w swym > smartfonie.

Liposukcja – tak się kończy przedawkowanie lanczyków przy niedomiarze > nordic walkingu. Na odsysanie tłuszczu lemingi udają się do gabinetów z półdarmowymi karnetami z Groupona.

Maj – zaczyna się dwutygodniowym długim weekendem, którego pierwszy dzień można spędzić na kitesurfingu. Resztę weekendu z nogą w gipsie spędza się na wrzucaniu zdjęć z kitesurfingu na > fejsa.

Młodzi wykształceni z wielkich miast – krew z krwi i kość z kości lemingów, elita narodu. Lemingi małomiasteczkowe marzą o tym, by kiedyś wejść do krainy wiecznego szczęścia, w której wszyscy mają białe > yarisy (marzenia trzeba stopniować), służbowego > smartfona i opaleniznę z Hurghady, a do Końskich wpada się tylko na > weekendy.

Mohery – rodzice i dziadkowie lemingów. Obciach gorszy niż > Polsat.

Nordic walking – łażenie po mieście lub lesie z kijkami z Decathlonu i z angielską nazwą. Jeden z ulubionych sportów lemingów. Naprawdę wysportowane lemingi tym jednak gardzą i wybierają maraton.

Open'er – jeździ się tam z wystanym w kolejce zaświadczeniem uprawniającym do uratowania Polski przed > Kaczafim.

Osiedle strzeżone – strefa Schengen. Mohery nie dostają wiz. No chyba że teściowa z Działdowa przyjechała dziecka popilnować.

Pinglish – język nabyty lemingów powstały w wyniku ucywilizowania polszczyzny. Cywilizowanie polszczyzny przebiega w wyniku absorpcji nazw zawodów (sales manager, sales representative, > account) oraz zwrotów w rodzaju „see you", „love you" i „fuck you".

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe