Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Ułańska odwaga Olechowskiego

Piotr Gursztyn

Doktor Andrzej wraca. Wielki człowiek znów w wielkiej polityce

Andrzej Olechowski walczy. Przyłączył się do think tanku, który Janusz Palikot uruchomił dla swojego ruchu. Samo to ciało za niedługi czas będzie musiało być cudownym miejscem, bo za budżetowe pieniądze zaczną się tam ucierać myśli między młodzieżą z miesięcznika „Liberté" a młodzieżą z Krytyki Politycznej. Będzie tym pyszniej, że dołączyli doń i pani profesor (profesora?) Środa, i minister dyrektor Balicki (u niego końcówki ciągle w masculinum).

Wielki wąsaty człowiek też dołączył. Ale z ogromną skromnością zakomunikował Januszowi, że chce walczyć o sprawę incognito. Tak, żeby władza się nie dowiedziała. Członkom Ruchu Palikota zaimponowała jego ułańska odwaga.

Andrzeja Olechowskiego pamiętamy z zaangażowania w walkę o dobre wyniki wyborcze Stronnictwa Demokratycznego. Ta jakże potrzebna Polsce partia też chce połączyć siły z Ruchem Palikota. Jednoosobową, w pełni demokratyczną decyzją Janusz postanowił, że na razie nie ma co brać do siebie esdecji, bo ciągną się za nią różne sprawy, a on przecież dba o bardzo wysokie standardy. Ruch przyjął to ze zrozumieniem, ale też i z pewnym smutkiem, bo tyle dobra marnuje się w esdecji – lokale i budynki w wielkich miastach, pełne konta bankowe. Aż żal to zostawiać Piskorskiemu i jego chłopcom.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?