Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Na Wegrzech afera tasmowa wyniosla do wladzy Viktora Orbana

Z kogo się śmiejecie?

Jerzy Jachowicz, Janusz Rolicki

Od lewego

Janusz Rolicki

Zawołaniem, jak z Gogolowskiego „Rewizora", można spuentować tak głośny dziś wyczyn panów Serafina z Łukasikiem. Jedno jest niewątpliwe – mamy kolejną aferę taśmową. Dla porządku przypomnijmy poprzednie: nagrania Oleksego z Gudzowatym, Beger z Lipińskim, Karnowskiego z Sopotu z przyjacielem – biznesmenem, a także taśmy z posiedzenia socjalistów węgierskich i przemówienia premiera Tuska do swoich w Jachrance. Możemy więc mówić o nowej zasadzie: taśmy – nagrania nieoficjalne – zaczynają rządzić polityką, a nad Dunajem wywołały nawet rewolucję i wyniosły do władzy premiera Orbána. Wniosek: osoby niebędące na świeczniku mogą sobie gratulować. Bo wielcy tego świata, jak tak dalej pójdzie, nie będą mieli życia nie tylko prywatnego. Będą żyli w ciągłym strachu, zastanawiając się, czy aby ich właśnie ktoś nie nagrywa. Premierzy, ministrowie, prezydenci powinni od teraz zachowywać się jak niemowy i języka używać jedynie do wypowiadania słów: „proszę" i „dziękuję". Wszystkiemu są winne nowe technologie, a nie tylko schamienie (zdemokratyzowanie?) obyczajów. Niebawem ta sytuacja, nie łudźmy się, będzie także dotyczyła nas – zwykłych zjadaczy chleba. Jak ludzie władzy, a także zwykli obywatele, będą się przed nowym dyktatem bronili – a że będą się bronili to pewne – czas pokaże. Zwracam uwagę, że np. w prawodawstwie anglosaskim osoby oskarżone mają dostępny system wybiegów polegający m.in. na tym, że zeznania złożone bez udziału adwokata nie są świadectwami procesowymi. Tę zasadę wymyślono, aby zabezpieczyć obywateli przed samowolą i wszechwładzą rządzących. Druga strona medalu tych nieoficjalnych nagrań, jak widać, jest więc nie mniej ważna niż sam fakt, że metodą losową został ucapiony in flagranti, w sensie politycznym, jakiś łobuz współrządzący Polską. Za starego reżimu obawialiśmy się tajnej policji, która miała ogromny wpływ na nasz los. Dzisiaj tajne policje nie rządzą, za to – jak widać – bać się będziemy nagrań i inwigilacji dokonywanych przez znajomych, partnerów, podwładnych. Nie wiem, czy skórka jest warta wyprawki.

Do prawego

Jerzy Jachowicz

Od niepamiętnych czasów marzę, żeby być zorganizowany. Nie chodzi o to, że jestem bałaganiarzem. Prywatnie jestem uporządkowany, za to nigdy nie byłem zorganizowany politycznie. Czasy PRL temu nie sprzyjały. Jak na mój gust, ówczesne organizacje były za mocne. Ludzie czuli się w nich skrępowani. Jedyna korzyść to przywileje. W wolnej Polsce oczywistą przeszkodą był mój zawód dziennikarza. Aż wreszcie nadszedł czas, kiedy mogę swoje marzenie urzeczywistnić. Muszę wyznać, że ciągnie mnie do partii będącej pod wieloma względami moim przeciwieństwem. Młodej, dynamicznej, nieprzeżartej rutyną. Nie będę dalej ukrywać, co to za organizacja. Mówiąc językiem Wojciecha Młynarskiego, „podchodzi mnie" Ruch Palikota. Prawdziwa mieszanka płci. Szkopuł w tym, że los partii drży w posadach. Ma złą passę w mediach. I nie wiadomo, czym to się skończy. Jeden z bardziej atrakcyjnych członków drużyny Palikota Piotr Tymochowicz zdradził go i dziś doradza śmiertelnemu wrogowi Ruchu Leszkowi Millerowi, rzekomemu odnowicielowi demokracji. A swoją niedawną partię i jej lidera szkaluje bez umiaru i wstydu. Opowiada, że Janusz poprowadził Ruch na skraj przepaści, bo nie słuchał jego rad. Użył nawet epitetu „cynik". A niby jego nowy protektor to święty Augustyn? Jeszcze bardziej niebezpieczne od brutalnych ataków obcych sił są wewnętrzne kłótnie, m.in. o to, czy rodziny homoseksualne powinny mieć prawo do wychowywania adoptowanych dzieci. Taka posłanka Anna Grodzka jest za. Ale sam Palikot przeciw. Obawiam się, że właśnie spory w środku Ruchu mogą doprowadzić do jego rozpadu. Jeśli w wyniku konfliktów odejdą z niej Anna Grodzka i bliski jej Robert Biedroń, to obawiam się, że partia nie dotrwa do najbliższych wyborów. Wtedy chyba z tej rozpaczy zapiszę się do PO.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe