Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Bellini w Harry’s Bar

Piotr Semka

Czy odwiedzając najpiękniejsze miejsca na ziemi, nie kusi was, aby otrzeć się o snobizm? I czy nie jest warto wydać czasem trzy razy więcej za drinka w legendarnej knajpie, aby móc potem, zobaczywszy ten sam lokal na jakimś filmie, mruknąć od niechcenia: – Aaa, tak, byłem tam parę lat temu...

Jak co roku spory procent Polaków jadących do Włoch zawita do Wenecji. A być w Wenecji i nie wpaść do Harry's Bar, to znaczy nie poznać jednego z obliczy Serenissimy.

Jest Wenecja kiczowata od masek i bibelotów ze szkła, jest Wenecja najwspanialszych zabytków i jest Wenecja dla Anglosasów. A symbolem tej anglosaskiej Wenecji jest właśnie Harry's Bar – niedaleko od Piazza San Marco w wąskiej Calle Vallaresso pod numerem 1323. Nierzucające się w oczy drzwi z matowego szkła z mało widocznym napisem „Harry's Bar" – właścicielowi nie zależy na przyciąganiu przypadkowych gości.

U góry pije się drinki, a piętro niżej jada się w sali restauracyjnej z bajecznym widokiem na kościół Santa Maria della Salute.

Jak każdy słynny lokal i ten ma swoją legendę. W tym przypadku to opowieść o Giuseppe Ciprianim, ojcu obecnego właściciela, Arrigo Ciprianiego. Giuseppe w końcu lat 20. XX w. był weneckim barmanem i tak poznał Harry'ego Pickeringa z Bostonu, który podróżował z bogatą ciotką i jej żigolakiem po Europie.

Akurat w Wenecji Pickering zjadliwie zakpił z kochanka i obrażona ciotuchna zostawiła go bez grosza w Wenecji. Cipriani zaufał chłopakowi, opłacił mu hotel i bilet powrotny do Bostonu. Po paru miesiącach Harry wrócił, oddał pożyczoną sumę i zaproponował, aby za dodatkowe pieniądze założyli wspólnie własny bar. Amerykanin po jakimś czasie znudził się interesem i powędrował w świat, ale Cipriani wylansował swój bar na miejsce, gdzie w Wenecji zjawia się „everybody who is anybody". Bywali tu Hemingway, Somerset Maugham, Rita Hayword, Truman Capote, Peggy Guggenheim czy Woody Allen.

Dwa najsłynniejsze wynalazki Harry's Baru noszą miana weneckich malarzy: carpaccio to cieniutkie płaty wołowiny z serem i bellini, czyli koktajl z wina musującego prosecco i musu z brzoskwini. Bellini kosztuje tu dziś około 15 euro. Jeśli wychylicie szklaneczkę tego specjału w tym legendarnym miejscu, to nic się nie stanie. Ale nic więcej. Ostrzegam – samo Carpaccio kosztuje tu 47 Euro

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?