Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Francja czci Mao

Paweł Lisicki

W czasie podróży do Chin najbardziej uderzyła mnie masa pomników, plakatów, napisów, zdjęć oraz obrazów z wizerunkiem towarzysza Mao. Oblicze nieżyjącego dyktatora towarzyszy przybyszowi z Europy wszędzie. Wyziera nawet z banknotów, niezależnie od ich nominału.

Te oznaki oddania i czci składane największe-mu zbrodniarzowi w dziejach ludzkości sprawiają, że człowiekowi robi się nieswojo. Tym bardziej, że pod martwym już wzrokiem Mao w najlepsze toczy się zwykłe, kapitalistyczne pełną gębą życie, z jego zgiełkiem, żywością, nieokiełznaniem, wielobarwnością, blichtrem, dynamiką i bogactwem.

Przedstawiciele chińskich władz, z którymi rozmawiałem, nie widzieli problemu. Dla nich Mao, twierdzili, pozostaje wielkim człowiekiem. Tym, który poprowadził Chiny do nowoczesności. W ostatecznym rozrachunku, mówili, miał rację. Jak głosi oficjalna doktryna, stosunek decyzji trafionych do chybionych wynosi 70 do 30. Bóg raczy wiedzieć, w jaki sposób chińscy towarzysze ustalili tak osobliwą proporcję. Można w każdym razie sądzić, że 30 proc. błędnych decyzji pociągnęło za sobą 65 mln ofiar wymyślonych przez Mao kampanii Wielkiego Skoku lub rewolucji kulturalnej. O ile jednak kult Mao w Chinach trzeba tolerować i liczyć na to, że w końcu Chińczycy pójdą po rozum do głowy, o tyle wprowadzenie go do Europy woła o pomstę do nieba.

Dlaczego o tym piszę? Przeczytałem bowiem w „Rzeczpospolitej" informację o tym, że we Francji w Montpellier właśnie postawiono Mao pomnik, który stanął obok monumentu Lenina. Mer miasta tłumaczył, że Mao odcisnął ślad na XX w., a poza tym, mimo ciemnych stron swych rządów, przywrócił Chińczykom godność. Pomysłodawcą pomników Lenina i Mao był lewicowy przewodniczący rady miejskiej, który chciał wskazać młodzieży francuskiej punkty odniesienia. Dlatego obok Lenina i Mao pojawiły się pomniki Nelsona Mandeli, Goldy Meir, Mahatmy Gandhiego i Gamala Abdel Nasera. Czytałem tę relację i włos coraz bardziej jeżył mi się na głowie. W końcu tak obecny mer,  jak i nieżyjący szef rady są członkami rządzącej we Francji Partii Socjalistycznej.

Rozumieją państwo, co to znaczy?

W jednym z największych miast Francji czci się mordercę tak samo jak innych mężów stanu, a wszystko to przy biernej postawie opinii publicznej. Co najwyżej pojawiają się nieśmiałe protesty. I tyle. Ciekawe, jak by zareagowano, gdyby podobny pomnik ktoś chciał wystawić Hitlerowi albo innemu z wodzów III Rzeszy. Jestem dziwnie pewny, że na taki pomysł nikt by szczęśliwie nie wpadł, a gdyby nawet – skutecznie udałoby się go utrącić.

Ten pomnik to hańba dla francuskiej lewicy i dowód niebezpiecznej żywotności komunistycznej tradycji.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE