Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Co dalej z arcybiskupem Józefem Michalikiem?

Piotr Skwieciński

Arcybiskup Michalik patrzy PiS-em", „Arcybiskup Michalik straszy katolików", „Arcybiskup Michalik agitował" – te pierwsze z brzegu tytuły poświęconych przewodniczącemu Konferencji Episkopatu notatek „Gazety Wyborczej" dobrze oddają ich nastawienie do hierarchy. Przemyski metropolita nie był, łagodnie rzecz ujmując, ich pieszczochem.

Przedstawiano go konsekwentnie jako przeszkodę dla progresywistycznej zmiany w Kościele.

Było tak aż do ostatnich dni, gdy arcybiskup udzielił Katolickiej Agencji Informacyjnej wywiadu, poświęconego wizycie patriarchy Cyryla. A ponieważ znalazł się tam passus, w którym przewodniczący episkopatu dystansuje się od najbardziej radykalnych tez formułowanych przez część prawicy w kwestii smoleńskiej, „GW" postanowiła zasugerować, jakoby metropolita niemalże przeszedł w tej sferze do obozu rządowego. A co najmniej znalazł się w konflikcie z tymi, którzy krytykują postępowanie rządu w tej sprawie.

Tymczasem dla kogoś, kto spokojnie przeczytał wywiad, jest oczywiste, że nie można tu mówić o fundamentalnej zmianie.

– Dodatkowy kontekst w relacjach polsko- -rosyjskich stworzyła katastrofa smoleńska – mówi prowadzący wywiad. – Przeciwnicy przesłania (czyli wspólnej deklaracji Kościoła i Cerkwi nt. polsko-rosyjskiego pojednania) wskazują, że przyczyny wypadku nie zostały do końca wyjaśnione, sugerują winę Rosjan.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?