Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Niewinni winni w cieniu Amber Gold

Piotr Gabryel

Czy za aferę Amber Gold znów zapłacą jedynie zwykli Polacy? A tym, którzy do niej dopuścili, się upiecze?

Jako obywatel RP w pełni popieram spodziewany w związku z aferą Amber Gold zbiorowy pozew przeciwko Skarbowi Państwa w sprawie odszkodowania za zaniedbania, zaniechania i/lub błędne działania funkcjonariuszy państwa polskiego – urzędników i prokuratorów, inspektorów nadzoru finansowego, kuratorów sądowych, a także sędziów sądów powszechnych oraz Krajowego Rejestru Sądowego. Odszkodowania za ich zaniedbania, zaniechania i/lub błędne działania, które mogły doprowadzić do poniesienia strat przez kilka tysięcy poszkodowanych w tej sprawie ludzi.

Jednocześnie jako podatnik uprzejmie, ale też jak najbardziej stanowczo domagam się od odpowiednich instytucji państwa polskiego (sądów, prokuratur, KRS, KNF, itd.), aby ich pracownicy byli łaskawi ustalić imiona oraz nazwiska winnych tych zaniedbań, zaniechań i/lub błędnych działań oraz wystąpić w stosunku do tych osób z pozwami o zwrot pieniędzy wypłaconych tysiącom poszkodowanych przez Skarb Państwa, jeśli do takich wypłat dojdzie.

Gdyby tak się stało, być może afera Amber Gold okazałaby się tą, która wreszcie podziałałaby na urzędników, kuratorów, agentów służb jawnych i tajnych, prokuratorów oraz sędziów niczym sole trzeźwiące. I uświadomiła im, że to nie jest tak, iż mają za swoimi plecami Skarb Państwa, z którego pełnymi garściami mogą czerpać pieniądze na wypłatę odszkodowań za własne niechlujstwo i brakoróbstwo: za nieuzasadnione zaniechania, za podjęte przez siebie błędne urzędnicze decyzje czy wydane takież orzeczenia i wyroki.

Na razie bowiem obowiązujące w tej materii przepisy pozostają martwe. Co zresztą w III RP nie jest – przyznają państwo – specjalną nowiną. Wskutek tej martwoty w ubiegłym roku Skarb Państwa wypłacił ponad 14 mln zł (w 2010 r. było to 11 mln zł) tylko za niesłusznie zasądzone zatrzymania, areszty oraz wyroki. To znaczy: te w sumie 25 mln zł „pan zapłacił, pani zapłaciła, społeczeństwo zapłaciło". A przecież każdą z tych decyzji – o bezpodstawnym zatrzymaniu lub areszcie czy o wymierzeniu bezzasadnego wyroku – podjęli ludzie, którzy mają imię oraz nazwisko.

I którzy w dodatku za swoją pracę biorą pensje, na które składają się podatnicy. Niestety, do tej pory nikt jakoś specjalnie się nie kwapił z ustaleniem zakresu ich winy i wystąpieniem – w imieniu tychże podatników – o odzyskanie zmarnowanych przez nich pieniędzy.

A jak będzie w wypadku Amber Gold? Może, na dobry początek, zacznijmy od upublicznienia personaliów sędziów, prokuratorów i kuratorów sądowych, którzy kryją się za tą sprawą jeszcze lepiej niż Marcin P. do niedawna za nazwiskiem swojej żony, a teraz już tylko za jego pierwszą literą.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy