Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Program ?Master Chef?: Jak tu gotowac, gdy rece trzesa sie za strachu?

Co do kuchni nie pasuje?

Piotr Semka

Kroi się wypasiony film – ten slogan na ulicznej reklamie jednego z kulinarnych kanałów telewizyjnych jakoś nieprzyjemnie ukłuł mnie w oczy. Zacząłem się zastanawiać, co jest nie tak. Dlaczego cwaniacki język nie zachwycił mnie w kontekście reklamowania telewizji o gotowaniu?

Może dlatego, że chamstwo do kuchni nie pasuje. Gotowanie łączy się w umysłach wielu ludzi z życzliwością, brakiem agresji. Sam przyłapałem się na tym, że nigdy nie gotowałem dla kogoś, kogo nie lubię lub nie szanuję.

Może dlatego nie zachwyca mnie program „Master Chef" z gwiazdorską pozycją Magdy Gessler. Od początku kucharze – uczestnicy konkursu – traktowani są, jakby byli na placu apelowym jakiejś karnej kolonii. Nie wiedzieć czemu, na wybór składników mają tylko 2,5 minuty i muszą podejmować decyzje przy wrzasku jednego z jurorów: „Tempo! Wybierajcie produkty, już! Czas leci!".

A potem odbywa się podszyta sadyzmem celebra wzywania nieszczęśników przed oblicze jurorów. Wszystko garnirowane „miłymi" pytaniami Magdy Gessler kierowanymi do twórców dań– w stylu: „A nie będę pluć?"

Gdy do gotowania wkracza czynnik rywalizacji, upokarzania tych, którzy robią coś nie tak, czuję jakąś niestosowność, pojawia się jakiś zgrzyt. Wiem, wiem – istnieją na świecie konkursy kulinarne. Jest instytucja krytyków kulinarnych. Tam jednak walczą profesjonaliści, którzy biją się o miejsce w świecie haute cuisine, gdzie za gotowanie bierze się grube pieniądze.

Nawet tam przesada w wychwalaniu jednych knajp oraz odsądzaniu od czci i wiary innych bywa wykpiwana.

A tu w „Master Chef" ćwiczy się i upokarza tych, którzy dopiero stają w kulinarne szranki.

Gotowanie bliższe jest sztuce niż zawodom sportowym. Tu nie można łatwo ocenić, co jest lepsze, a co gorsze. A książki kucharskie nieprzypadkowo skupiają się na pokazywaniu raczej tego, co dobre, a nie tego, jak można potrawy zepsuć. Dlatego najlepiej gotować dla znajomych, którzy rozumieją, że najważniejsze jest, aby ucieszyć się swoją obecnością.

Nie zapomnę, jak kiedyś w jednej z gazet zachwycona pierwszym w życiu pobytem we Włoszech młoda dziennikarka opisała barwnie swoje kulinarne spotkanie z Italią, myląc przy okazji różne włoskie nazwy i składniki dań.

Tydzień później redakcja zamieściła list od jakiejś nadętej znawczyni włoskiej kuchni, która bezlitośnie wyliczyła błędy nazewnicze. Ujęła mnie reakcja zaatakowanej dziennikarki, która uczciwie przyznała się do błędów, ale nawiązując do pomyłki w jakiejś włoskiej nazwie sosu, dodała: „Moi włoscy gospodarze zawsze powtarzali mi, że najlepszym sosem do potraw jest życzliwość gospodarza i uśmiech gości przy stole". Pomyślałem, że młoda dziennikarka, raz tylko będąc pod słońcem Italii, więcej zrozumiała z sensu gotowania niż zadufana w sobie znawczyni włoskich kulinariów.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy