Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Yankee Doodle

Waldemar Łysiak

Zbliżają się wybory prezydenckie w USA( listopad), co oznacza, że trwa tam teraz karnawał kłamstwa tudzież wszelakiego rodzaju szacherki przedwyborczej, która jest źródłowym i jednocześnie niezbywalnym aspektem systemu demokratycznego, wręcz istotą plus cechą charakterystyczną demokracji, gdyż kłamliwość stanowi modus operandi każdego prawie polityka.

Prawie, bo wyjątki tylko potwierdzają regułę.Dziewic w tym fachu nie ma, świątków (exemplum Marek Jurek) jak na lekarstwo, dominują dziwki. Z psychologicznego punktu widzenia jest to kliniczna kwestia dubeltowych sumień. Co mi przypomina pewną smaczną anegdotę historyczną, ilustrującą problem lepiej niż jakakolwiek psychiatryczna diagnoza. Dwulicowość głośnego w dobie Restauracji polityka francuskiego, Sémonville'a, skomentował pyszną frazą głośny minister spraw zagranicznych Francji, książę Talleyrand—kiedy próbowano go przekonywać o pożytku z Izby Parów argumentem, że „są tam sumienia", prychnął:

— To jasne, sumienia! Dużo, dużo sumień!

— Baracku, czy stłamsisz mię?...

Na przykład Sémonville ma dwa! Notabene: sam Talleyrand miał ich trzy lub może cztery, w całej Europie uchodził nie tylko za króla szyderców, lecz i za faraona obłudników. Politycy bowiem robią magisteria tudzież doktoraty z jednego tylko przedmiotu — z Hipokryzji, i modlą się przy ołtarzach jednego tylko kultu — bogini Obłudy. Kłamstwo jest ich chlebem i tlenem powszednim, lecz o ile cały rok polityczny to ciągły festiwal łgarstwa, o tyle każdy sezon przedwyborczy to cyrk superłgarstwa, impreza „bujania" do kwadratu i do sześcianu. Właśnie obecnie kontemplujemy takie widowisko „made in USA", dużo ciekawsze niż w innych krajach, Jankesi bowiem mają szczególnie rozwinięty zmysł hucpiarski (Madoff and company), nerw widowiskowy (Hollywood, Broadway, rodeo, etc.), wreszcie gen hazardowy (Las Vegas, Atlantic City, itd.). Tam się „jeździ po bandzie" bez ustanku, vulgo: kłamstwa wyborcze (kampanijne) mają nie tylko zerową zawartość prawdy w „prawdzie" sprzedawanej elektoratowi, lecz także świetną oprawę scenograficzną. Pięknym przykładem był niedawny huczny występ (głośniki, kamery, mikrofony—ogólnokrajowy spektakl TV) Davida Axelroda, szefa sztabu wyborczego prezydenta Baracka Obamy ubiegającego się o drugą kadencję, czyli o reelekcję. Axelrod (były dziennikarz) zaatakował „z grubej rury" kontrkandydata, Mitta Romneya (byłego gubernatora stanu Massachusetts), stojąc w otoczeniu kilku szacownych kongresmenów na schodach budynku rządowego stanu... Massachusetts, kilka kroków od siedziby sztabu wyborczego Romneya. Pełen emfazy, sypiąc danymi liczbowymi i statystycznymi, chłostał kontrkandydata za skandaliczny wzrost bezrobocia w Massachusetts kiedy rządził tam Romney. Nie minęły 24 godziny, a udowodniono, że wszystkie (co do jednej!) liczby podane przez Axelroda były nieprawdziwe—wyssał z palca każdą. I co? I nic—antyRomneyowskie „mleko już się rozlało" po kanałach telewizyjnych, a o to właśnie chodziło sztabowi wyborczemu Demokratów.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez