Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

„Momento mori!”

Waldemar Łysiak

Ludzkość dzisiejsza funkcjonuje w dobie elektroniki, lecz ja żyję w XIX wieku ( bez komputera, komórki, itp.), co oznacza, że między mną a ludzkością istnieje pewien cywilizacyjny i kulturowy dystans.

Jestem przeszłością. Czasami wszelako jakiś elektroniczny gadżet zwraca moją uwagę, i tak się stało niedawno dzięki artykułowi w „Uważam Rze" o translatorach. Konkluzją tekstu Pawła Gadaczka była konstatacja, że elektroniczny tłumacz długo jeszcze nie zagrozi żywym tłumaczom, bo nie da rady przełożyć tomiku poezji. Drogi panie — zna pan kogoś, kto da lub dawał radę? Kwestionowanie sensu tłumaczenia poezji (Robert Frost: „Poezją jest to, co przepada w tłumaczeniu", Thomas Stearns Eliot: „Poezja jest tym, co ginie w przekładach") ma długą brodę, stąd słynna włoska gra słów: „traduttore traditore" (tłumacz to zdrajca), tycząca zresztą i prozy ( Michel Tournier: „Wydaje ci się, że czytasz Homera, Szekspira lub Joyce'a, a w rzeczywistości jest to X, Y lub Z"). Czytelna (nomen omen) sugestia: należy czytać oryginały, a nie przekłady. Barierę stawia temu ideałowi fakt, że do czytania oryginałów trzeba świetnie znać obcy język, a to przywilej garstki czytelników.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?