Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Panika w obozie dobrych ludzi

Paweł Lisicki

Kilka ostatnich sondaży, które pokazały, że PiS uzyskał przewagę nad Platformą, wywołało panikę.

Jak to? – zaczęli  pytać znawcy pomniejsi i powięksi, eksperci od siedmiu boleści i analitycy z wydziałów propagandy rządowej.  Toż potwór ten dycha? Osinowym kołkiem nieprzebity? Wataha niedorżnięta hasać na nowo zaczęła? Ani chybi, niosły się zewsząd jęki, do gardła dobrym ludziom się rzuci, krew niewinną toczyć będzie. Znowuż to przyjdzie czas prześladowań, kiedy to jak w owe straszne miesiące lat pamiętnych 2005–2006 siepacze PiS-owscy po domach krążyli, ludzi Polsce oddanych z łóżek wyciągali. Strach niejedne włosy na głowie zjeżył, niejedne łydki zadrżały. Dalej, hajda na wroga! – zaczęły wołać niebożęta. Tusku, weź się w garść. Tusku, znowu musisz. Strach blady zajrzał niektórym w oczy, pot szlachetne i wyniosłe czoła niewinnością tchnące zaperlił. Tusku, na litość Boga, broń. Barbarzyńcy u bram. Fanatycy lada chwila władzę przejmą, w straszne tarapaty, wojny i konflikty nas wtrącą.

Jak postanowiono, tak też zrobiono. Premier ruszył do kontrataku. Najpierw się okazało, że skończył już z liberalnymi mrzonkami i jak kiedyś przed potęgą państwa w gospodarce przestrzegał, tak teraz w oparciu o nią kryzys zamierza pokonać. Następnie dał się poznać jako wytrwały obrońca rodziny, który to hojnie groszem sypnie, byle kobiety dzieci się rodzić nie bały. Ledwo premier przemówienie zakończył, już dał się słyszeć gwar i szmer podziwu, już głosy tych, którzy to Tuska na nowego Eugeniusza Kwiatkowskiego jęli pasować. Obietnice nagle mocy cudownej nabrały, autostrady dotąd na papierze zamknięte w rzeczywistość zstąpiły. To znaczy w rzeczywistość przyszłą, ale to bez znaczenia. Mało tego.

Sam program pozytywny nie wystarczy przecież. Tu trzeba mocniejszych emocji. Dalejże do boju. I wnet na okładkach pism tygodniowych pojawił się straszny Jarosław Kaczyński. Taki, który to we snach najgorszych, w majakach i koszmarach przybywa, a to w postaci tajemniczego jokera, a to nadętego jak balon tłuściocha, który butnie i pyszałkowato spogląda. Wróciły informacje o tym, jak wyglądały rządy IV RP. A to jakieś tajemnicze dokumenty nagle się pojawiły, z których wynikało, że specjalna tajna grupa policji PiS-owskiej biednych działaczy lewicy prześladowała, a to inne, mówiące, że ktoś chciał Jolantę Kwaśniewską przed uczynkami miłosierdzia powstrzymać.

Sondaże wróciły do normy. Panika chwilowo zażegnana. Tusk żyje. Jak to podsumował pewien komentator: Tusk jako jedyny ma plan i potrafi go lepiej lub gorzej zrealizować. Tylko, pytam, czy to wystarczy?

Czas, kiedy to hydrze łeb urwać trzeba, nieubłaganie nadciąga. Dobrzy ludzie nie powinni przeżywać takich stresów.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez