Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Atak żywiołu

Krzysztof Feusette

Obywatelsko-ludowa republika bananowa Tuskmenistanu po raz kolejny zdała egzamin. Tym razem na clowna Europy

To miał być nasz „wielki koszyczek na sportową święconkę" – cieszył się Krzysztof Materna. To miała być wizytówka obecnej władzy, ukochane dziecko pana premiera. Dziś jednak to nie z władzy i Materny śmieje się świat, ale z nas, Polaków.

Decyzja była wiekopomna – budujemy stadiony, nie oszczędzając na niczym, a Narodowy to musi być wypas wypasów. Gigantyczne koszty, większe nawet od tych, które poniosły Niemcy? Nie szkodzi, wizytówka władzy musi kosztować. Kto da pieniądze? My wszyscy. Rusza budowa. Prorządowe telewizje posyłają na jej odcinek najsprawniejszych w biciu piany reporterów. Och, jakie cudowne te koparki...

Oddajemy do użytku. A nie, przepraszamy, coś jest nie tak ze schodami. Trzeba je stawiać jeszcze raz. No dobra, gotowe. A zatem powitajmy... A nie, przepraszamy, sufity podwieszane lecą na głowy członkom ekipy inżynieryjnej. Czas na nowe, ale kto by się liczył z pieniędzmi, gdy chodzi o wizytówkę władzy. Dziesięć... dziewięć... osiem... A nie, przepraszamy. Jednak nie, nie jesteśmy jeszcze gotowi, zima była taka ciężka, i w ogóle.

Tyle że na mecz do stolicy jadą już Niemcy. Kierujemy ich do Gdańska, gdzie sobie spokojnie i bez nerwów otwieramy warszawski stadion, na zasadzie – wicie, rozumicie – telepatii, teleportacji i telewizji. Wreszcie bój z Grecją, dach za... su... sunięty, oj, duszno jakoś. Nie szkodzi. Mistrzostwa się odbyły, więc czego te oszołomy kwękolą? Czas na eliminacje do Mundialu – to okazja, by zmyć plamę po Euro. Ale plama rośnie w oczach, bo meczu z Czarnogórą nie pokazuje żadna telewizja. Tę publiczną, od kiedy premier wezwał do niepłacenia abonamentu, stać dziś już tylko na dokarmianie Lisów.

Ale nareszcie jest. Wyczekiwany mecz z Anglią. Dach zasunięty przez całe lato zostaje otwarty, choć zapowiadane są ulewy. Świat wstrzymuje oddech, ale przecież pod murawą mamy 22-centymetrowy drenaż, więc woda wsiąknie. Nie ma drenażu? A to przepraszamy. Może zasłońmy dach, skoro tak pada? Nie można. Jak nie leje, to się nie zasuwa, bo po co, a jak leje, to nie można, bo leje. Świat pęka ze śmiechu. Jakim cudem Euro w Polsce w ogóle się odbyło? No tak, imprezę organizowała UEFA.

Zalany Narodowy to pomnik tego rządu, który tym różni się od agencji reklamowej, że promuje wyłącznie samego siebie, bo niczego więcej do wypromowania nie ma. Miliony okrągłych zdań, miliardy pustych słów Donalda Tuska przypominają wodę lejącą się na głowy. Tak toną wszelkie  nadzieje.

I tak dziś wygląda Fajnopolska, budowana przez Fajnopolaków przy aplauzie Fajnodziennikarzy. Rży z nas cała Europa.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej