Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Niewinne społeczeństwo i grabieżcy znikąd

Andrzej Horubała

Fenomenem nie jest już to, że kradną, ale to, że na tę kradzież, na tę demoralizację jest społeczne przyzwolenie. Tego właśnie autorzy „Firmy” nie dostrzegają i stworzyli spektakl pusty

Nie wyszła duetowi prowokatorów teatralnych ta „Firma", nie wyszła. I tekst rzadziutki, mało w nim nawet tych dygresji, meandrów, miniobserwacji, żarcików, w których celował Paweł Demirski w poprzednich sztukach.

I pomysł inscenizacyjny Moniki Strzępki dość ubogi, niepodbijający tempa, niemaskujący mielizn. Nudne to, zwyczajnie nudne. I dłużące się niemiłosiernie.

Miała wstrząsać ta opowieść o rodzinnych mackach, które oplotły polską kolej, o rodzinnych mackach ze służbami w tle, a nie wstrząsa.

Miała być diagnozą bezkompromisową, wykrzyczeniem prawdy, otarciem się o proces sądowy, skandalem, bo przecież leci po konkretach, po realnych firmach, datach, pokazuje złodziejską prywatyzację i komercjalizację PKP, dewastację tak dotkliwą na co dzień, ewidentną, a pozostawia widownię letnią.

Nawet symboliczne sceny, zamierzone jako wielkie metafory: czy to poniżanie posła Rzeczypospolitej, brutalne policzkowanie go przez wysłannika któregoś z „wielkich płatników", czy wieszanie (się) aferzystów – wszystko to marne, blade.

Ale przecież Paweł Demirski jakby ewokował tę klęskę. We wstępie do programu teatralnego niczym Adam Mickiewicz w przedmowie do „Dziadów. Części III" dał klarowny opis współczesnej sobie Polski:

„Najnowsza historia polityczna Polski naznaczona jest pasmem rozmaitych afer. Większość z nich pozostaje nierozwiązana. Polskie afery żyją tyle, ile gazety codzienne. Emocjonują przez kilka dni i odchodzą w zapomnienie. Bezsilność polskiej demokracji względem tych wydarzeń to słabość, a może istota obecnego systemu. Uwaga ludzi skupia się wokół przejawów, a nie powodów. Ile zakulisowych, korupcyjnych rozmów i niezgodnych z prawem zachowań nie ujrzało nigdy światła dziennego? Z iloma stenogramami nigdy się nie zapoznamy? Zresztą po co nam one, jeżeli nic z nich nie wyniknie? Paweł Demirski".

Właśnie – chciałoby się powiedzieć. Przecież wszyscy wiedzą, wszyscy wiemy, jak wygląda nasz kraj. I przywoływanie afer, cytowanie wszystkich tych nagranych rozmów, a później obserwowanie, jak komisje śledcze albo rzecznicy prasowi zamiatają sprawy pod dywan, jest czynnością powtarzalną i niezbyt już inspirującą.

Ślizg po powierzchni zjawisk

I tak samo niewiele wynika ze spektaklu Demirskiego/Strzępki. Cóż, że potwierdzają najostrzejsze diagnozy oszołomów, cóż, że punkt po punkcie wykazują, jak powiązani ze służbami ludzie wyprowadzają gigantyczne pieniądze z PKP, jak niszczą infrastrukturę, jak rozkradają majątek narodowy, skoro brzmi to pusto. Nawet krew ofiar kolejowych katastrof nie robi należytego wrażenia, choćby aferzyści smarowali się nią od stóp do głów. A muzyka? Nerwowe smyczki mające podbijać tempo i sugerować nadciągające przesilenie? Po co to wszystko, skoro i tak wiadomo, że nic, że pusto?

Owszem, to bardzo szlachetne, że ujmują się za oszołomami, że prezentują nawet coś na kształt samouczka oszołoma, który chce dotrzeć ze swą wiedzą do władz: „Przepraszam, panie pośle, możemy na chwilę porozmawiać, na chwilę, panie pośle, niech mi pan powie, panie prokuratorze..., idzie, nie spojrzy w oczy i skręci w pierwszy korytarz. Dlatego zawsze trzeba się ustawiać na takich korytarzach, w których nie można skręcić... pisałem do pana list do kancelarii... i do kancelarii rady ministrów...  Nie wyglądać na człowieka upośledzonego, garnitur, wieczne pióro w klapie, dobrej jakości zegarek. Garnitur, mam, człowiek musi się zadłużać, kurwa, na garnitur, fryzjera i buty...".

I zgoda, przecież jest i modlitwa, wzdychanie oszołoma zatrutego nienawiścią z powodu wielkiej katastrofy, z mnóstwem ofiar, która potwierdziłaby jego diagnozy o rozpadzie kolei: „Dwa składy. Wagon kobiet w ciąży jadących do szkoły rodzenia. Emeryci i kombatanci, Młodzież sportowa i piłkarze i doradcy piłkarzy... i trochę elit... niestety, przeżyli tylko ci. Elity. Tylko ci przeżyli... i wszyscy mają za złe...".

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy