Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Niewinne społeczeństwo i grabieżcy znikąd

Andrzej Horubała

Fenomenem nie jest już to, że kradną, ale to, że na tę kradzież, na tę demoralizację jest społeczne przyzwolenie. Tego właśnie autorzy „Firmy” nie dostrzegają i stworzyli spektakl pusty

Oszołom

Jest ciekawie zarysowana rola. To oszołom. Schorowany, zatruty nienawiścią, pragnący upajać się triumfem sprawiedliwości, żyjący złudzeniami.

Ale znów, dla diagnozy społecznej, ciekawsze byłoby pokazanie jego kłopotów z osobami, którym wydaje się, że są rycerzami prawdy. Ciekawsze byłoby śledzenie konformizmu ludzi mających na sztandarach wypisaną walkę z układem i korupcją. Interesujące, jak wspólnota izoluje takich zbuntowanych osobników zagrażających spokojowi, zagrażających społecznej umowie, że pewnych rzeczy się nie rusza. Zagrażających polityce.

Spektaklowi „Firma" daleko w tej mierze do wybitnego filmu dokumentalnego Jerzego Zalewskiego „Oszołom". Filmu, w którym o tytułowego oszołoma, tragicznie zmarłego Michała Falzmanna, który odkrył i próbował nagłośnić aferę FOZZ, pytano i Lecha Kaczyńskiego, ówczesnego prezydenckiego ministra, i Jadwigę

Staniszkis, i Anatola Lawinę... Gorzkie słowa przenikliwej Jadwigi Staniszkis: „Wstydzę się swoich uczuć, wstydzę się znużenia kimś takim pryncypialnym jak Falzmann", ale też stwierdzenie, że liczyła na samoograniczenie gangsterów, nie uwzględniały nie tylko stopnia demoralizacji społecznej, ale także fali przyzwolenia na gigantyczne szwindle, która przyszła z Zachodu.

No właśnie, bo przecież megaprzekręty, jakie odbywają się w naszym kraju, to nie tylko wytwór rodzimej atmosfery, to także zwycięstwo chciwości.

Kryzys związany z kredytami, wielki szwindel bankowy, znak naszych czasów, odbywał się za zgodą tych wszystkich ludzików zaciągających kredyty, zawyżających wartość nieruchomości i własne zdolności kredytowe. Wszyscy zostaliśmy wciągnięci, nie tylko my – dzicz popeerelowska, homo sovieticusy, ale świat cały pogrywa w te klocki.

Och, zdiagnozować to, co w nas uniwersalne, a co lokalne. Co związane z niedorozwojem społecznym, z historią, z rodzimością i rodzinnością, a co z trendami ogólnoświatowymi. Przecież, na Boga, duet Demirski/Strzępka zrobiłby to wspaniale! I nie opowiadałby bajek o czystym, niewinnym społeczeństwie, któremu źli ludzie rozkradli kolej, ale sięgał głębiej, by bolało! By naprawdę bolało. Nas.

Niezwykły film Jerzego Zalewskiego rozpoczyna się od cytatu z „Wyzwolenia" Wyspiańskiego: „Wy chcecie żyć i nie ma podłości, której byście do ręki nie wzięli i nie przyswoili sercu. Wy chcecie żyć i już trawicie błoto i brud i już was nie zadusza zgnilizna i jad...".

I potem marzenie o usunięciu złodziei, którzy okradają naród:

„Z czego okradają? Przede wszystkim z duszy. Duszę mu kradną".

Obserwujemy oszołoma, jak nerwowo idzie ulicami Warszawy, widzimy go potem wiezionego do szpitala rozklekotaną skodą przez Kornela Morawieckiego i krzywimy się trochę. Po co patos? Po co to o złodziejach duszy? Przecież chodziło o całkiem konkretne pieniądze. A jednak. A jednak – dusza. Znieprawienie nasze i zgoda na grabież narodową to właściwy temat do rozmowy o Polsce współczesnej...

Paweł Demirski „Firma", reż. Monika Strzępka, Teatr Nowy im. Tadeusza Łomnickiego, Poznań, premiera: 6 października 2012

„Oszołom", reż. Jerzy Zalewski, 1995

1 2 3
Następna

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej

Wojciech Romański

W smoczym kręgu