Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Tusk w każdej kieszeni

Piotr Gabryel

Najwyższy czas, aby podobizna szefa PO znalazła się na banknotach – tych, które zabiera nam jego zachłanny rząd

Inflacja programowych wystąpień premiera Donalda Tuska jak nic zwiastuje inflację obciążeń podatkowych. A to fatalna wiadomość dla wszystkich. Nie minął rok od pierwszego exposé starego-nowego szefa rządu, a Tusk wygłosił już drugie. Ile wygłosi ich do końca kadencji i ile to nas będzie kosztowało? Zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że pierwsza kadencja tej ekipy – a przypomnijmy, exposé wygłoszone zostało wówczas tylko jedno – kosztowała Polaków gigantyczny wzrost obciążeń fiskalnych.

Z przygotowanego przez „Rzeczpospolitą" raportu wynika, że w 2007 r. statystyczny Polak zapłacił 2528 zł podatku VAT, a w 2011 r. – aż 3135 zł. Ale to oczywiście nie koniec radosnej twórczości Donalda Tuska i jego niezastąpionego ministra finansów Jacka Rostowskiego. Wręcz przeciwnie. W tym roku, jak wynika z prognoz „Rz", statystyczny Polak zapłaci bowiem 3153 zł podatku VAT, a w przyszłym – 3280 zł.

Naturalnie rząd Platformy – zgodnie z tym, co partia Tuska zapowiedziała podczas kampanii wyborczej – zajmuje się również podatkami bezpośrednimi z tą drobną różnicą, że zamiast ciężar obciążeń nimi zmniejszać – zwiększa. Na przykład podatku PIT w 2007 r. statystyczny Polak zapłacił 1599 zł, a w 2012 r. – już 1752 zł. Oczywiście tandem Tusk – Rostowski nie zapomniał o swoich podopiecznych także w tym i przyszłym roku; w 2012 r. statystyczny obywatel naszego kraju zapłaci 1867 zł PIT, a w 2013 r., a jakże, aż 1988 zł. A to już nie w kij dmuchał i ani chybi rok później Polacy będą mogli świętować – razem z rządem Tuska – przekroczenie granicy 2 tys. zł na statystycznego obywatela.

Panie premierze, brawo! Wyższe VAT, akcyza i składka rentowa, od lat zamrożone progi podatkowe, likwidowane jedna po drugiej ulgi – tych osiągnięć już nikt, choćby nie wiem jak bardzo się starał, panu nie odbierze!

A teraz serio. Gdybyż jeszcze owo windowanie obciążeń służyło uzdrowieniu polskich finansów publicznych, być może można byłoby się z nim, chcąc nie chcąc, pogodzić. Ale nie!

W tym samym czasie, gdy dorzynano polskich podatników, rząd zadłużył nasze państwo, czyli znowu właśnie nas, podatników, na ponad 300 mld zł, a więc o ponad połowę zwiększył dług Polski z 2007 r. Tyle że to obciążenie będziemy musieli spłacić w przyszłości, ale za to z odsetkami.

Aż strach pomyśleć, co się będzie działo w następnych miesiącach i latach. Szczególnie gdy się obserwuje, jak nerwowo szef rządu i jego ludzie reagują na utratę popularności w kolejnych sondażach. Ileż jeszcze pieniędzy, bezceremonialnie odebranych nam przez poborców podatkowych nasłanych na nas przez ekipę Tuska, będzie nas kosztowało kupowanie przez lidera Platformy – sobie i swojej partii – poparcia u kolejnych grup wyborców?

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE