Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Moje kłopoty z prokuraturą

Paweł Lisicki

Z natury jestem sceptykiem. Wspominam o tym, bo ma to istotne znaczenie dla mojej oceny działań władz, polityków i urzędników.

Szczególnie teraz, po opublikowaniu przez „Rzeczpospolitą" tekstu o trotylu na Tu-154 i fali histerii, która opanowała media. Dlatego od prokuratora generalnego oczekiwałem, że wyjaśni i wytłumaczy, o co w tej sprawie chodzi. Niestety, im dokładniej wczytywałem się w jego wypowiedzi, tym bardziej zaczynałem podejrzewać, że prokurator coś ukrywa.

Mówi bowiem Andrzej Seremet w rozmowie z Radiem Zet, że podczas oględzin i badań wraku Tu-154 narzędzia pomiarowe wykorzystywane przez biegłych wykazały obecność materiałów wysokoenergetycznych, podobnych do materiałów wybuchowych. Na ile podobnych? Prokurator się zastrzega i mówi, że z tego powodu nie wolno wyciągać żadnych wniosków. Dobrze. Tylko że prokurator sam wnioski wyciągnął. Stwierdza ni mniej, ni więcej: „Tak, informowałem o tej sprawie premiera Tuska. [...] Już 2 października mieliśmy spotkanie z premierem, na którym przedstawiłem właśnie to, o czym mówię. Chciałem zapobiec skutkom, z jakimi mieliśmy do czynienia". I dalej w podobnym tonie: „Uprzedzałem o tych właśnie faktach, mając na uwadze relacje międzynarodowe".

Pytam zatem, o jakie fakty tu chodzi? Co to za fakty, które mogły mieć wpływ na relacje międzynarodowe? I co było tak ważnego w odkryciu polskich badaczy w Smoleńsku, że prokurator generalny postanowił o tym poinformować premiera? I to 2 października, kiedy jeszcze śledczy nie wrócili ze Smoleńska!

Możliwości są dwie. Pierwsza jest taka, że prokurator okazał się sensatem. Polscy śledczy nic ciekawego nie odkryli, ale mimo to o tym nieciekawym odkryciu Seremet powiadamia premiera i sądzi, że to nieważne odkrycie, z którego nie należy wyciągać wniosków, spowoduje konsekwencje międzynarodowe. Nie można tego wykluczyć, ale oznaczałoby to, że na stanowisku prokuratora generalnego znalazł się człowiek niestabilny emocjonalnie. Niby nie dziwota, ale do tej pory nic na to nie wskazywało.

I możliwość druga. Prokurator postanowił powiadomić premiera Tuska 2 października o czymś ważnym. Na tyle ważnym, że ujawnienie tej informacji może mieć wpływ na stosunki międzynarodowe, i na tyle istotnym, że prokurator generalny traktował to, co mówi premierowi, jako ostrzeżenie. Ba, że oczekiwał on od premiera szczególnego działania, które miałoby zapobiec złym skutkom. Co to mogło być? Z pewnością nie fakt, że w Smoleńsku znaleziono stare łuski z II wojny światowej. Jedyne, co przychodzi mi do głowy i co tłumaczy zachowanie oraz słowa prokuratora, to to, że owo podobieństwo do materiałów wybuchowych musiało być bardzo duże. Na tyle duże, że obecnie jest prawdopodobne, iż owe materiały wysokoenergetyczne są po prostu materiałami wybuchowymi.

A teraz pytam: gdzie w tym rozumowaniu tkwi błąd?

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość