Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Przegląd tygodnia Mazurka & Zalewskiego

Robert Mazurek , Igor Zalewski

Z życia koalicji

W obrzucaniu Kaczora błotem trudno przebić konkurentów, ale jeśli człowiek bardzo się postara, to dokona niemożliwego. Ostatnio udało się to członkowi PO z Bydgoszczy, niejakiemu Łukaszowi Kulpie. Ogłosił on, iż „Hitler był lepszy od Kaczyńskiego, chciał stworzyć silne Niemcy, a Kaczyński demoluje wewnętrznie Polskę, dodatkowo chce walki z sąsiadami". O kulpa, co za kupa!

Nie jesteśmy pewni, ale wychwalanie Hitlera jest chyba karalne. Trzeba jednak Kulpie przyznać, że dał dowód sporej wiedzy historycznej. Hitler – w przeciwieństwie do Kaczora – absolutnie nie chciał walk z sąsiadami, czego dowodem jest choćby pokojowe zajęcie Czech, a wcześniej Sudetów. II wojna światowa wzięła się z knowań Polaków podżeganych przez Anglików, których przywódców słusznie osądzono w Norymberdze. Szkoda tylko, że ta gruba świnia Churchill otruła się w celi i nie dała się powiesić.

Miniony tydzień przyniósł sporo rewizjonistycznych tez historycznych. Historykiem amatorem okazał się na przykład Maciej Stuhr, który oskarżył Polaków o przywiązywanie dzieci do tarcz pod Cedynią. Zdaje się nawet, że niemieckich dzieci. Stuhra straszliwie wyśmiano, ale my mamy dla niego sporo zrozumienia, bo z zasady uważamy, że aktor nie może powiedzieć niczego mądrego, a już na pewno niczego mądrego o historii średniowiecza.

Przy okazji polecamy Stuhrowi film „Gniazdo", w którym Pszoniak gra Mieszka I. Jest tam pokazana bitwa pod Cedynią i nie ma tam żadnych dzieci, nie mówiąc już o dzieciach do czegoś przywiązanych. A film przecież na pewno nie kłamie.

Z „Gniazda" wynika, że złymi facetami w tamtych czasach byli margrabia Gero i margrabia Hodon. Tylko błagamy: nie należy mylić Gera z Geremkiem.

Ważna decyzja personalna. Minister Radosław Sikorski mianował pana Krzysztofa Augustina „pełnomocnikiem ministra spraw zagranicznych do spraw estetyki wnętrz budynków MSZ". Augustin w czasach rządu jerzego buzka dbał o estetykę Jerzego Buzka, a potem wielokrotnie próbował wkręcić się do dyplomacji i zostać ambasadorem w Meksyku lub Hiszpanii. To się pojawiał, to znikał, a teraz ma wreszcie jakieś porządne stanowisko. Acz my byśmy go mianowali raczej dyrektorem MSZ-owskiej akademii tańca. Z takim nazwiskiem...

Nasz minister spraw zagranicznych jest – jak wiadomo – człowiekiem wielce błyskotliwym. Udowodnił to podczas spotkania z polskojęzycznymi ambasadorami rezydującymi w Warszawie. Korzystając z okazji, ambasador Izraela zagadnął ministra Sikorskiego i zapytał, jak Polska zareaguje na ewentualną irańską bombę atomową. – Izrael powinien się zatroszczyć o swoją bombę – wypalił niebywale wręcz dyplomatycznie i jakże przy tym dowcipnie Radzio. Ambasador Izraela zbaraniał, co jest chyba największym sukcesem polskiej polityki zagranicznej ostatnich lat.

PiS znowu przegania platfusów w sondażach. Jak to wyjaśnić, bo przecież nie brakiem sukcesów rządu Jego Tuskowskości? Sugerowalibyśmy pójść tropem podsuniętym przez Łukasza Kulpę: cóż, w roku 1933 Hitler też demokratycznie wygrał wybory. A przecież wiadomo, że Kaczor jest gorszy.

Z życia opozycji

Ponieważ w tym tygodniu złowrogo milczał Kaczafi, postanowiliśmy zbojkotować PiS, ale o jednej sprawie musimy jednak poinformować. Otóż zadzwonił do nas premier techniczny Gliński Piotr i oznajmił, że „coś się dla nas znajdzie" w jego gabinecie!

To my wybieramy barek.

Przy okazji premier techniczny poinformował (to trochę skomplikowane, ale zależało mu, więc piszemy), że mówiąc, iż nie wierzy w zamach, nie odciął się wcale od Prezesa. No i nie prostował później swoich słów, ale ich interpretację autorstwa dziennikarza. Lojalność godna podziwu. Jarosław to doceni i dostanie pan trzecie miejsce na liście w Ostrołęce.

Pamiętamy czasy, gdy takie informacje dotyczyły prawicy, a tu tymczasem możemy powtórzyć, że jak co tydzień jednoczyła się lewica. A jednoczyła się w strachu przed tym, że Aleksander Kwaśniewski jednak się ogarnie, znudzi mu się nieróbstwo i ruszy na podbój Europy, zmiatając przy okazji SLD i palikociarnię. By jakoś temu zapobiec, postkomuniści i palikociarze postanowili razem zaprotestować przeciwko faszyzmowi. Zakpilibyśmy, że zabawni z nich jednolitofrontowcy, ale tam już chyba tylko Józio Oleksy może jeszcze pojąć aluzję. Józefie, wytłumacz im, że jednolity front jednolitym frontem, ale w końcu i tak nadejdzie 1937 r.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej