Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Wysłane w biegu

Eryk Mistewicz

Zmieniłem podpis pod wysyłanymi e-mailami. Bądźmy uważniejsi albo ostrzegajmy przed potencjalną nieuwagą bliźnich

Zainspirował mnie prof. Michał Kleiber, prezes Polskiej Akademii Nauk, genialny naukowiec i polityk, który pisze do redagowanego przeze mnie kwartalnika „Nowe Media" i doskonale rozumie sposób funkcjonowania człowieka w świecie natłoku wiadomości. W odpowiedzi na mój e-mail przysłał ledwie po minutce krótką, zwięzłą odpowiedź. Dodając w podpisie dwa zdania, które mnie zachwyciły.

Brzmiały one: „Wiadomość wysłano z... [tu nazwa sprzętu]. Proszę wybaczyć lakoniczność".

W punkt. Dokładnie w punkt, profesorze!

Nie mamy czasu już na nic. Rzecznik rządu nie ma już czasu na konferencje, urządza je więc w środku nocy na Twitterze. Szef dyplomacji nie przygotowuje już briefingów: krótko, treściwie, esencjonalnie przekazuje swe wiadomości w sieci.

Coraz szybciej biegniemy, chcąc przy tym zachować kontrolę nad swoim przekazem.

W jednym tylko tygodniu nowy ambasador USA w Polsce nie udziela wywiadu telewizyjnego, lecz nagrywa wideo i publikuje je na portalu YouTube. To samo robi znany dziennikarz, który chce opowiedzieć swoją historię. Tak, aby nikt mu nie przerywał. Tak, aby utrzymać własną narrację, kontrolę przekazu.

Skupienie staje się większą wartością niż stały dostęp do informacji

W biegu łatwiej jednak popełnić błędy. Bez szans na celebrowanie relacji, wchodzenie w głąb myśli i odczuć. Starając się raczej dążyć do perfekcji, niż ją osiągając.

Radosław Sikorski z 80 tys. śledzącymi jego wpisy na Twitterze, zainteresowanymi jego słowami, już dziś jest największą gazetą w Polsce. Porównując wielkość sprzedaży tradycyjnych gazet, Sikorski wygrywa. I całkiem sprawnie ten fakt wykorzystuje. To on narzuca narracje dnia.

Tworzy też jednak własny Kościół, gromadzi wyznawców. A w Kościele wypadałoby szanować ludzi. Jak jednak to zrobić przy wkrótce 100 tys. i więcej osób, z których wielu dopytuje, komentuje, czasami atakuje?

Można – i niestety trzeba – blokować! Tylko w ten sposób możemy pozbyć się namolnych relacji, internetowych trolli, ludzi bez kultury i wyczucia, przekonanych, że mogą nas „tykać" i obrażać. Uwolnić się od nich i biec dalej.

A biec musimy wciąż i wciąż coraz szybciej. To – jak przekonuje filozof Louis Althusser – konieczność odpowiadania na ciągłą zmianę.

Nie ma już chwili na łapanie myśli, kompletowanie wiedzy, mozolne, długotrwałe poszukiwanie rozwiązań. Nie ma miejsca na rozsmakowanie się w dobrych powieściach, powolnych rozmowach z przyjaciółmi.

Projekty przedstawiamy niczym poezję w sieci – niedoskonałą, cyzelowaną już po zaprezentowaniu czytelnikom poprawianą w komentarzach, wciąż niedokończoną.

A jak czytamy? Kilka pierwszych słów, lead i pędzimy dalej.

Zatrzymanie się, refleksja możliwe są wyłącznie po wyjściu z sieci, po odłączeniu się. Po głębokim oddechu, przepłynięciu kilku basenów, przebieżce po lesie.

Skupienie staje się większą wartością niż stały dostęp do informacji.

W ustawieniach smartfonu umieściłem ostrzeżenie. Dołączane automatycznie, gdy odpowiadam w ciągu dnia: „Wiadomość wysłano z urządzenia mobilnego. Proszę wybaczyć lakoniczność".

W skrócie: wysłane w biegu.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez

Wojciech Romański

W smoczym kręgu