Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

Tusk ma problem

Jan Piński

Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze. Będziesz miał dwa dni więcej na politykę miłości" – ta zasada działania rządu Donalda Tuska zaczyna się wyczerpywać.

Wszyscy zmarnowaliśmy już przez nią pięć ostatnich lat. Wydawało się, że wiary lemingów w ciągle „zdające egzamin" państwo Tuska nic nie jest w stanie zachwiać. Wymyślona swego czasu na poczekaniu przez Tuska akcja „wchodzimy do strefy euro w 2012 r.", katarscy inwestorzy ministra Aleksandra Grada, kompromitujące śledztwo smoleńskie, prokurator strzelający sobie w policzek, taśmy Serafina – wydarzenia, które w normalnym kraju wywołałyby poważne reperkusje i lawinę dymisji, u nas żyją góra tydzień i nikt nigdy nie ponosi za nic odpowiedzialności. Ale też nie były to sprawy, które w bezpośredni sposób uderzałyby wyborców po kieszeni i istotnie wpływały na ich codzienne życie. Tym razem jednak Tusk będzie musiał zmierzyć się z problemem dużo większym, którego nie da się „przykryć" medialnym fajerwerkiem.

Polska jest jedynym krajem regionu, w którym od 1990 r. nie było recesji. Mamy za sobą 22 lata  wzrostu PKB, wolniejszego albo szybszego, ale jednak. Kolejne ekipy zmarnowały większość tego czasu i być może na bardzo długo zaprzepaściły szansę, by Polska stała się naprawdę zamożnym krajem. Ale wyborcom, a przynajmniej ich większości, wystarczała kojąca mała stabilizacja i poczucie, że jakoś się kręci.

Jeśli jednak sygnał ostrzegawczy w postaci ostatnich złych danych o wzroście  zwiastuje większe kłopoty w przyszłym roku, to zniknie najważniejszy „usypiacz" społeczeństwa, a przede wszystkim „młodych, wykształconych, z wielkich miast". Kryzys w Europie, ograniczenie dostępnych nam środków unijnych oraz spirala zadłużania kraju, bezprecedensowa seria podwyżek podatków i bezczynność w sferze ułatwiania życia przedsiębiorcom (co podkreśla w rozmowie z „Uważam Rze" Andrzej Sadowski), zafundowane nam przez tę koalicję, to zabójcza dla gospodarki, a tym samym dla Tuska kumulacja. Realnego spadku poziomu życia, braku pracy czy dużo wyższych wkrótce rachunków w rodzinie Kowalskiego nie da się już przypudrować za pomocą sztuczek doradcy premiera Igora Ostachowicza.

Ciekawe choćby, jak Tusk wybrnie ze skrzętnie ukrywanego przed nami problemu: zostało nam tylko pół roku na podjęcie decyzji o przystąpieniu do strefy euro (o czym pisze nasz nowy felietonista Andrzej Urbański). Nietrudno sobie wyobrazić, jak zareagują na to Polacy, widząc, co się dziś dzieje w eurozonie, zwłaszcza w Hiszpanii czy Grecji.

Spłaciliśmy ostatnie raty zaciągniętych przez Gierka zagranicznych kredytów. Zajęło to 30 lat. Ile zajmie nam, a raczej naszym potomkom, pozbycie się długu po Tusku? Nasze zadłużenie jest dziś dwukrotnie większe niż jeszcze w 2006 r.  dawno przekroczyło 800 mld zł. Tymczasem spece od kreatywnej księgowości ministra finansów Jacka Rostowskiego kombinują już zmianę prawa, aby zmienić system liczenia publicznego długu w myśl starej zasady Lecha Wałęsy, że jak stłuczesz termometr, to pozbędziesz się gorączki.

„Jestem z rządu Tuska i chcę wam pomóc" – tak brzmi dziś najstraszniejsze zdanie w języku polskim (parafrazując Ronalda Reagana). Bo jeżeli ten rząd zacznie chcieć naszego dobra, to oznaczać będzie, że musimy nasze dobra dobrze ukryć.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Wojciech Romański

W smoczym kręgu

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej