Najnowsza interwencja Uważam Rze

Felietony

A to Polska właśnie

Paweł Zarzeczny

Polską rządzą za nasze pieniądze Cwaniak, Roztropek, Naiwniak, Dewiant, Komuszek i Zbawca

Dostałem propozycję pisania do „Uważam Rze". Sądzę, że dwa lata za późno. Tak jak wiadomo, z kim na kolanach, a z kim z batem porozmawia Monika Olejnik, co wychwali Lis, a co zgani, tak i prawa strona nie jest wolna od grzechu pychy. Oducza zadawania pytań, dając recepty zbyt proste i oczywiste. Schematyczne.

Moja opinia jest złożona: Polską rządzą za nasze pieniądze Cwaniak, Roztropek, Naiwniak, Dewiant, Komuszek i Zbawca (niepotrzebne skreślić). Staliśmy się żerowiskiem, głównie dla zagranicy, jakimś polem kartoflano-buraczanym, z młodzieżą pozbawioną wykształcenia i ambicji, sterowaną przez heroldów z napchaną kabzą.

Ja mam ten luz, że zawsze jestem na wylocie, zawsze na uboczu, zawsze spokojny o przyszłość. I wszędzie, gdzie się pojawiam, mam więcej czytelników niż autorzy protestów. Ja nie protestuję. Kiedy właściciel mnie nie chce, to wychodzę. Szukam kolejnej roboty, bo mam ważniejsze sprawy na głowie od ideologii.

Chociaż chciałem zrobić wyłom. Coś uczynić dla kraju rozkradanego przez sitwy każdej barwy. Mianowicie stworzyć w PiS Biuro Propagandy. Na wzór Biura Propagandy w Armii Krajowej.  Walczyć o dobre imię Polski wolnej, o jej interesy ekonomiczne, o prawdę historyczną, o wiarę ojców – to jest mój cel.

W telewizji słyszę, że w jednej szkole zakonnej trzeba było zlizywać śmietanę z kolan. Sorry, znam wiele nauczycielek ze szkół całkiem świeckich, które też zlizywały, ale już nie z kolan. Zrobicie ze mną program? Odważni?

A gdzieś tam zakonnicy przeklinali i mówili o seksie. A czy wiecie, co robił św. Paweł z Tarsu? Kradł, mordował, cudzołożył, aż raz spadł z konia, walnął się w główkę i... znormalniał, i właśnie świętym został.

Różne są drogi do przyzwoitości, moja bardzo wyboista, ale nie czuję się gorszy od nikogo. Ja czuję się najlepszy. A że Bóg mnie doświadcza? Tym ciekawsze życie. Ale i nagradza. Mądrymi dziećmi.

Córka chodzi właśnie do liceum sióstr zakonnych. Tam nikt nie przeklina, nie zlizuje śmietany, nie pali papierosów i nie robi tatuaży. Tam zobaczylibyście wypolerowane podłogi, klasy dla kilkorga uczennic, lekcje wyłącznie w obcych językach (poza polskim i historią) i efekt: 100 proc. zdanych matur. To droga na Harvard, do Oxfordu, wszędzie.

O tej szkole sióstr nazaretanek nikt programu nie zrobi. Bo po co? Trzeba by pokazać, do jakiego upadku doprowadzono inne szkoły, żeby nie powiedzieć – wszystkie. I niższe, i wyższe. Publiczne.

Nie podoba mi się tam tylko jedna rzecz. Raz w miesiącu trzeba płacić. Ale jak już wspomniałem – Bóg sobie mnie najwyraźniej wybrał, żeby doświadczać.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy