Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Samarytanie na łączach

Ks. Sławomir Czalej

W najtrudniejszych chwilach pomóc może sama obecność drugiego człowieka. Nawet jeśli jest po drugiej stronie linii telefonicznej

– Wyłamałam się z tej zasady i pomagam pewnej pani, która dosłownie nie ma na lekarstwa – przyznaje Anna.

Człowiek dla człowieka

W Siedlcach rozmowy opłaca kuria diecezjalna. Inne placówki liczą na wsparcie samorządów, bo o zbieraniu funduszy, nawet z 1 proc., nie ma mowy. Nie pozwalają na to ani ustawa, ani chroniona niczym niepodległość anonimowość. – Marzy mi się, żeby w ramach jakiegoś grantu europejskiego utworzyć jeden numer na całą Polskę. Podobnie jak ma ratownictwo górskie czy morskie – mówi Remigiusz. Wtedy nie byłoby stresu, że dzwoniący zastanie linię zajętą. Bo rozmowy nierzadko trwają i po dwie godziny. Człowiek w potrzebie może już więcej nie wybrać numeru...

Być może w niedalekiej przyszłości w użycie wejdą nowe narzędzia komunikacji, obniżając koszty. – Kiedy zainteresowałam się Internetem, miałam już 67 lat! – zdradza Teresa Michalak, założycielka e-mailowego telefonu zaufania. Sama przeszła kiedyś ciężką depresję i skorzystała z pomocy telefonicznej. Na emeryturze postanowiła spłacić dług wdzięczności. Sama poradnia e-mailowa zaczęła funkcjonować w 1999 r. Niestety, na początku nic nie szło tak, jak trzeba... – Ja wtedy pojęcia nie miałam o wyszukiwarkach! Na szczęście pomogli mi młodzi informatycy – wspomina Teresa. Pod koniec pierwszego roku otrzymała 400 e-maili, a obecnie dostaje ich ponad 5 tys. rocznie. Czasami po kilka od jednej osoby. – Myślę, że tajemnica Internetu tkwi w tym, że człowiek czuje się tu jeszcze bardziej anonimowy. Ale pisanie odpowiedzi wymaga niesłychanie ostrożnego dobierania słów – wyjaśnia. Nie może być gotowych recept, a w żadnym wypadku słowa: „musisz". No i tekst powinien zmieścić się na stronie. – Bo dzisiaj nikt dłuższego nie wytrzyma – dodaje.

Modlitwa dla wszystkich

Pomysł podchwycili inni. W Tarnowie najpierw powstała Poradnia Specjalistyczna Arka, a potem telefon. – W ostatnich latach wprowadziliśmy do użytku Internet i dodatkowo mediacje – opowiada ks. dr Władysław Szewczyk, terapeuta i założyciel Arki. Niezależnie od nowych pomysłów na komunikację i obniżanie kosztów przyszłość telefonu wydaje się niezagrożona. Trudno jednak czasem uświadomić sponsorów, ilu osobom się pomogło, bo posłużyć można się jedynie suchymi statystykami. W samym Gdańsku to 3 tys. rozmów rocznie.

Zasadą działania telefonów jest areligijność. To przede wszystkim dialog na poziomie ludzkim. W rozmowach trudno jednak uniknąć odniesień do transcendencji. Zwłaszcza 24 grudnia... – Modlę się. Są sytuacje, że modlę się do Ducha Świętego, bo po ludzku sprawa jest beznadziejna – mówi wolontariuszka, emerytowana profesor ekonomii. O modlitwę przy okazji świąt proszą też ateiści. – Ja bez modlitwy nie dałabym rady. I nawet osoby, które deklarują się jako niewierzące, dziękują mi za modlitwę, składają życzenia i proszą, żebym się dalej za nie modliła – podkreśla Anna. Od czasu wydarzenia z mężczyzną spod Słupska niemal każdą Wigilię spędza na służbie. – Dla mnie to zaszczyt. W Wigilię telefon  jest praktycznie czerwony. Nie ma chwili na nudę i rozmyślania – podkreśla.  Na ten wieczór Anna przynosi zawsze zieloną gałązkę z choinki. – Lubię, żeby jednak było coś  naturalnego, żywego...

– Chociaż nic mnie już nie zaskoczy, bo słyszałem o wszystkich możliwych problemach i dewiacjach, to wydarzenie zapamiętam do końca życia. To było tuż przed Bożym Narodzeniem – wspomina tarnowski terapeuta w koloratce. Wieczór, już po godz. 21. W drzwiach stanął nieogolony i nieumyty mężczyzna w żołnierskiej bluzie. Przepitym głosem powiedział, że chciał się połamać opłatkiem. – Wyciągnął gazetę, rozłożył ją na stole, a w środku połamany w drobiazgi leżał opłatek. No, łamać się już nie trzeba było... Ale ucałowałem go i pomyślałem, że w tym człowieku, którego przekreśliły i policja, i sędziowie, nadal jest iskra dobra – dodaje. Tyle czasem wystarczy, żeby zapalić płomyk nadziei.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe

Wojciech Romański

W smoczym kręgu