Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Prawie jak liberał

Tomasz Urbaś

Leszek Balcerowicz stał się czołowym krytykiem rządu, obrońcą wolności i zdrowego rozsądku. Czy możemy mu wierzyć?

Ostatnie sześć lat Balcerowicz (w styczniu skończy 66 lat) spędził poza wielką polityką. Odszedł z niej, gdy nie został wybrany na kolejną kadencję szefa Narodowego Banku Polskiego na początku 2007 r. Od dwóch lat robi wszystko, aby wrócić do gry. We wrześniu 2010 r. uruchomił licznik długu publicznego, nagłaśniając drastyczne zadłużanie państwa przez rząd Donalda Tuska. Wywołał tym publiczną wściekłość rządu i swojego dawnego przyjaciela, ministra finansów Jacka Rostowskiego.

W ostatnich miesiącach Balcerowicz się zradykalizował. Postuluje już nie tylko zmniejszenie długu publicznego, ale także reformę edukacji, która zakładałaby konkurencję państwowych szkół o uczniów. Otwarcie skrytykował ostatnie pomysły Donalda Tuska za etatyzm i państwowy interwencjonizm. 12 grudnia 2012 r. na łamach „Financial Timesa" Balcerowicz dopuścił się prawdziwego świętokradztwa: skrytykował Unię Europejską za centralizm i zalecił rozwiązywanie problemów na szczeblu narodowym. W tym samym czasie pojawiły się plotki, że Balcerowicz ma zostać liderem nowej partii politycznej, której trzonem byłoby Stronnictwo Demokratyczne Pawła Piskorskiego, bez znaczenia na scenie politycznej, ale dysponujące ogromnym majątkiem odziedziczonym po przodku z PRL. Balcerowicz na razie dementuje te plotki, nazywając je „czystym wymysłem". Na razie.

Prawie jak Grabski

Opinię liberała Balcerowicz zawdzięcza swoim działaniom w początkach transformacji ustrojowej, gdy jako minister finansów (od września 1989 r. do stycznia 1991 r.) realizował tzw. terapię szokową. Do rządu Tadeusza Mazowieckiego trafił z łapanki, wcześniej odmówił m.in. Grzegorz Kołodko.

Wdrożył wówczas tzw. plan Balcerowicza, który miał dwa cele: stabilizację makroekonomiczną (pokonanie inflacji) oraz urynkowienie gospodarki (zmiany systemowe). Rozpadająca się gospodarka centralnie planowana zasysała coraz więcej pieniądza, wypluwając coraz mniej produktów i usług. Do obiegu trafiało coraz więcej pustego pieniądza emitowanego przez Narodowy Bank Polski (kredyty dla rządu na finansowanie deficytu budżetowego i inwestycje centralne) oraz pieniądza depozytowego emitowanego przez banki komercyjne wydzielone z NBP (kredyty dla przedsiębiorstw państwowych). Więcej pieniądza, mniej towarów i inflacja rosła. Polacy przyzwyczajali się do niej, trzymając oszczędności tylko w dolarach. W 1990 r. inflacja osiągnęła 686 proc. rocznie, czyli ceny wzrosły siedmiokrotnie.

Nie trzeba wielkiej filozofii, aby zdławić inflację, wstrzymując druk pustego pieniądza. Balcerowicz zrobił to samo co Władysław Grabski, który walcząc z hiperinflacją w 1924 r., zmniejszył deficyt budżetowy, nakładając podatek majątkowy, waloryzując podatki, obcinając dotacje dla kolei oraz wydatki na administrację. Zakazano również finansowania długu rządowego przez bank centralny (Polska Krajowa Kasa Pożyczkowa, a po niej Bank Polski).

Podobne działania podjął Balcerowicz w 1990 r., osiągając jedyną w dziejach III Rzeczypospolitej nadwyżkę budżetową dzięki podatkowi od wzrostu wynagrodzeń, podniesieniu podatku obrotowego, likwidacji dotacji, zmniejszeniu realnych wydatków na obronę narodową i administrację oraz wykluczeniu finansowania długu rządowego przez NBP.

Aby zmniejszyć oczekiwania inflacyjne, Grabski wprowadził kotwicę antyinflacyjną: jeden frank szwajcarski był równy jednemu złotemu, a dolar amerykański kosztował 5,18 zł (w oparciu o parytet złota). Balcerowicz również wprowadził kotwicę antyinflacyjną: jeden dolar równał się 9,5 tys. ówczesnych złotych. Co zatem poszło nie tak?

Balcerowicz planował wprowadzenie konstytucyjnego zakazu zadłużania rządu w NBP, ale wszedł on w życie dopiero w 1997 r. A później nie był przestrzegany przez... samego Balcerowicza.

Prawie zdławiona inflacja

Od 1989 r. do dzisiaj Polska zmaga się ze zbyt wysoką inflacją.

Poprzednia
1 2 3 4 5

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej