Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Prawie jak liberał

Tomasz Urbaś

Leszek Balcerowicz stał się czołowym krytykiem rządu, obrońcą wolności i zdrowego rozsądku. Czy możemy mu wierzyć?

Prawie jak kapitalizm

Oczywiście porażka wdrożenia reform systemowych obciąża nie tylko Balcerowicza, to efekt słabości elit okrągłostołowych. Wolnorynkowe reformy gospodarcze realizowali przedstawiciele powojennego wyżu demograficznego. Byli wychowywani i kształceni w komunistycznej Polsce. Wbijano im do głowy, że system rynkowy to wrzód na zdrowym ciele klasy robotniczej.

Brzemię komunizmu spowodowało, że zmiany były realizowane w duchu etatystycznym. Werbalną wolność poszatkowano licznymi biurokratycznymi regulacjami. Symbolem takiego podejścia stała się ustawa o działalności gospodarczej z 1988 r. autorstwa ministra przemysłu Mieczysława Wilczka i Mieczysława Rakowskiego, premiera ostatniego rządu komunistycznego w Polsce. Paradoksalnie do dzisiaj stanowi wzór prawa zapewniającego wolność działalności gospodarczej. Po 1988 r. było coraz gorzej – kolejne zmiany, regulacje, koncesje, zezwolenia, kontrole, normy i urzędy.

Wymiernym wskaźnikiem rosnącej etatyzacji polskiej gospodarki jest administracja. W 1990 r. administracja publiczna zatrudniała 159 tys. osób, a w 2011 r. – 430 tys. Prawie trzykrotny jej rozrost w wolnej Polsce bywa tłumaczony faktem, że statystyki PRL nie ujmowały pracowników aparatu PZPR jako zatrudnionych w administracji. Marna to pociecha, że aparatczyków PZPR z ich kompetencjami zastąpili inni ze swoimi kompetencjami. Problemem są nie tylko idące w dziesiątki miliardów złotych wynagrodzenia i koszty materialne (np. papier, telefony, usługi pocztowe, energia, wyposażenie). Znacznie gorsze jest to, że ci urzędnicy dostali jakieś kompetencje i swoją pracą mają prawo ingerować w życie innych osób, w tym wysysając energię przedsiębiorczych. Efekty widać gołym okiem. W 2012 r. pod względem wolności gospodarczej Polska została sklasyfikowania na 64. miejscu na świecie według rankingu „The Wall Street Journal" i Heritage Foundation – w trzeciej grupie krajów o umiarkowanej wolności. Czołówkę krajów wolnych tworzą Hongkong, Singapur, Australia, Nowa Zelandia i Szwajcaria. W drugiej grupie krajów w zasadzie wolnych znajdują się 23 państwa, np. Estonia i Litwa. W rzeczywistości system, który powstał w Polsce m.in. dzięki działaniom Balcerowicza, jest – używając terminologii Kazika Staszewskiego – zamianą socjalizmu totalitarnego na koncesyjno-etatystyczny.

Prawie jak wolnorynkowiec

W wydanym właśnie wyborze tekstów „Odkrywając wolność. Przeciw zniewoleniu umysłów" Balcerowicz udostępnił polskim czytelnikom pełny dorobek współczesnej myśli wolnościowej. Od klasyków (m.in. Adam Smith, Frederic Bastiat, Ludwig von Mises) po współczesnych (m.in. Milton i Rose Friedman, a nawet... Janusz Korwin-Mikke). Książka jest jedną wielką promocją jej redaktora, którego twarz zdobi okładkę.

Wolny rynek, za którym opowiadają się autorzy wybrani przez Balcerowicza, nie znajduje potwierdzenia w jego działaniach. Gdy w 1997 r. powracał po sześciu latach do polityki i obejmował tekę wicepremiera oraz ministra finansów w rządzie AWS i Unii Wolności, przekonywał, że trzeba schładzać rozpędzoną do szaleństwa polską gospodarkę (6,8 proc. wzrostu w 1997 r. zmieniło się w 1,1 proc. w 2001 r.). Politycy „kupili" jego wersję. Skoro można „schładzać" gospodarkę, gdy jest przegrzana, to można również podgrzewać, gdy jest za „zimna".

W 2011 r. Balcerowicz krytykował także skok rządu na wpłaty do otwartych funduszy emerytalnych. O ile każdą grabież należy piętnować, o tyle motywacje Balcerowicza trudno uznać za troskę o finanse Polaków. Rząd Tuska zmniejszył składki do OFE z 7,3 proc. do 2,3 proc., zwiększając przychody ZUS. Problem w tym, że cała reforma OFE z 1998 r.  – którą wdrażał również Balcerowicz – umożliwiła międzynarodowym instytucjom finansowym wielki skok na kasę Polaków. Zmuszono ich do odkładania pieniędzy w OFE, dając funduszom możliwość pobierania horrendalnych prowizji za zarządzanie pieniędzmi niezależnie od wyników. Dodatkowo nałożono na OFE obowiązek finansowania długu publicznego pieniędzmi emerytów, czyli faktycznie owa „reforma" nie miała nic wspólnego z reformą.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy