Najnowsza interwencja Uważam Rze

Historia

W 1938 r. wydawany w Niepokalanowie ?Rycerz Niepokalanej? mial milion nakladu

Imperium ojca Kolbego

Tomasz Krzyżak

W II Rzeczypospolitej pod Warszawą powstał wielki katolicki koncern medialny

Osiemdziesiąt pięć lat temu, w 1927 r., w szczerym polu pod Warszawą grupa kilku szaleńców zaczęła budowę klasztoru–wydawnictwa. Pierwsze budynki stanęły zaledwie w dwa miesiące. Gazeta, którą wydawali, miała nakład 60 tys. egzemplarzy. Dwanaście lat później – w sierpniu 1939 r. – klasztor-wydawnictwo zamieszkiwało ponad 700 osób, a gazeta miała milion nakładu! Szaleńcom przewodził Maksymilian M. Kolbe, założyciel Niepokalanowa.

Wzór do naśladowania

Ojca Tadeusza Rydzyka, redemptorystę z Torunia – założyciela Radia Maryja i telewizji Trwam – określa się czasem twórcą wielkiego imperium medialnego. Trudno się z tym nie zgodzić. Mało kto pamięta jednak o tym, że w 1927 r. w Teresinie pod Warszawą skromny franciszkanin Maksymilian M. Kolbe wybudował potężny koncern, z którego w szczytowym okresie działalności wychodziło kilka miesięczników, w tym „Rycerz Niepokalanej" (1 mln nakładu) oraz najpopularniejszy w latach 30. XX w. „Mały Dziennik", gazeta codzienna o nakładzie 300 tys. egzemplarzy.

Swoje dzieło ojciec Kolbe nazwał Niepokalanowem. Było to samowystarczalne miasteczko z własną piekarnią, strażą pożarną i elektrownią. W 1938 r. w Niepokalanowie uruchomiono pierwszą katolicką rozgłośnię radiową. Podjęto też próby uruchomienia telewizji, zainicjowano również budowę lotniska. Gwałtowny rozwój klasztoru przerwały wojna i męczeńska śmierć założyciela. Później władza ludowa nie dopuściła do odbudowy. I choć dzieła, które założył ojciec Kolbe, trwają,  nie mają już takiej skali jak w II Rzeczypospolitej. Maksymilian jest jednak wzorem. Ojciec Rydzyk wprost mówi, że inspiracje czerpie z Niepokalanowa. Cofnijmy się zatem w czasie i zajrzyjmy do klasztoru wydawnictwa.

Gazeta bez pieniędzy

Początków Niepokalanowa szukać trzeba w roku 1919 w Krakowie. W grodzie Kraka pojawił się młody, powracający ze studiów w Rzymie zakonnik – ojciec Maksymilian M. Kolbe. Wracał do Polski, która zaledwie rok wcześniej odzyskała niepodległość. Nie znał takiego kraju. Urodził się bowiem w zaborze rosyjskim, potajemnie przeszmuglowany do Galicji uczył się we Lwowie, a potem w Rzymie. Tam, jak sam wspominał, zetknął się z brutalnymi atakami na papieża i Kościół. W Rzymie założył międzynarodowe stowarzyszenie – Milicję Niepokalanej – które w statucie miało m.in. ochronę papiestwa i szerzenie kultu Maryi Niepokalanej.

Po przyjeździe do Krakowa przełożeni zlecają młodemu zakonnikowi prowadzenie wykładów z filozofii dla franciszkańskich kleryków. Praca naukowa idzie Maksymilianowi opornie. Chce ewangelizować. Wie, że najlepiej zrobić to przez media. Zdradza swoje plany przełożonym. Napotyka jednak opór. „Ze sceptycyzmem przyjęto wiadomość, że to o. Maksymilian chce wydawać pismo, bo to człowiek chory, nie ma fantazji, nie ma styczności z ludźmi, dopiero co przyjechał z zagranicy i nie zna naszych warunków" – wspominał ojciec Anzelm Kubit, pracujący wówczas w Krakowie.

Problemem były pieniądze. Pod koniec 1921 r. przełożeni zgodzili się na uruchomienie pisma, ale pod warunkiem, że ojciec Kolbe sam zdobędzie fundusze na jego wydanie. Pierwszy numer „Rycerza Niepokalanej", który ukazał się w styczniu 1922 r., powstał wyłącznie za pieniądze pochodzące od sponsorów. W artykule wstępnym do tego numeru Maksymilian pisał: „Z braku kapitału zapasowego nie możemy na razie upewnić P.T. Czytelników, że otrzymają regularnie »Rycerza Niepokalanej«. Zależeć to będzie od zebrania na czas gotówki (z wyprzedaży numeru lub ofiar) na nakład następnego numeru; inaczej bowiem zabrnęlibyśmy w długi". Odzew czytelników zaskoczył ojca redaktora. Tłumaczył w numerze na luty: „Wyznamy szczerze, iż zabraliśmy się do wydawania go bez żadnych funduszów; ofiary czcicieli Niepokalanej to jedyny nasz kapitał. Po ludzku więc sądząc, miesięcznik skazany był na zupełne niepowodzenie. A jednak stało się inaczej: ofiary płynęły ustawicznie i dość obficie, tak że mogliśmy już w czasie drukowania pierwszego numeru powiększyć ilość zamówionych egzemplarzy z 3000 na 4000, a następnie dodać jeszcze tysiąc jeden i tak pierwszy nakład „Rycerza Niepokalanej" ukazał się w [nakładzie] 5000".

Poprzednia
1 2 3 4 5

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy