Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Remake „Konsula”

Michał Kozak

Wydarzenia ostatnich tygodni na Ukrainie przypominają scenariusz słynnej polskiej komedii

26 listopada 2012 r. przejdzie do historii. Nieznany nikomu Hiszpan podpisał pod okiem premiera Ukrainy Nikołaja Azarowa i rządu reprezentującego najbogatszych ludzi Europy – ukraińskich oligarchów – kontrakt na miliard euro. I zniknął.

W filmie „Konsul" w reżyserii Mirosława Borka, inspirowanym prawdziwymi wydarzeniami, drobny hochsztapler otwiera we Wrocławiu austriacki konsulat, robiąc w konia władze PRL. Bohater „Konsula" miał swój pierwowzór w realnym życiu. Czesław Śliwa, przedstawiając się jako Jacek ben Silberstein, we wrześniu 1969 r. otworzył we Wrocławiu konsulat generalny Austrii, a sam mianował się jego konsulem. W tej roli złożył nawet listy uwierzytelniające w Radzie Państwa. Fałszywy konsulat działał przez kilka tygodni, służąc Śliwie do wyłudzania pieniędzy od naiwnych petentów.

Gazem po gaz

Na Ukrainie Anno Domini 2012 Jordi Sarda Bonvehi na oczach milionów wystrychnął na dudka premiera. Wyczyn urodzonego w hiszpańskiej Katalonii 43-letniego instruktora jazdy na nartach, który ożenił się 10 lat temu z Ukrainką, by osiąść w kraju nad Dnieprem, przetrwał zaledwie dwa dni, jednak narobił znacznie więcej zamieszania i ostatecznie ośmieszył i tak już skompromitowaną fałszerstwami wyborczymi oraz bezpardonową rozprawą z opozycją ekipę Wiktora Janukowycza. Związana zależnością od rosyjskich dostaw gazu ziemnego Ukraina od lat szuka sposobu zdywersyfikowania źródeł tego surowca. Na gazie pracują zawłaszczone przez ukraińskich oligarchów elektrownie, zakłady metalurgiczne i chemiczne, przynoszące im do niedawna miliardowe zyski. Zakłady wybudowano jeszcze w czasach ZSRR, kiedy gaz był praktycznie darmowy, teraz jednak za błękitne paliwo trzeba płacić, i to z roku na rok coraz więcej. Rachunki na rzecz głównego dostawcy – Gazpromu – rosną z roku na rok, a zamiast zysków na kontach oligarchów pojawiły się straty.

Tydzień po wybuchu afery ukraiński rząd powołał komisję, która ma zbadać, jak doszło do podpisania umowy

Lekarstwem na grożącą całym sektorom gospodarki plajtę ma być znalezienie nowych źródeł dostaw gazu. A że dostarczyć go można tylko drogą morską, w pierwszej kolejności trzeba wybudować terminal LNG (w którym skroplony na czas transportu surowiec przejdzie powtórną gazyfikację), przygotować tor wodny (którym tankowce ze skroplonym gazem dopłyną do terminalu) i wybudować rurociąg, którym gaz z terminalu zostanie wpompowany do oplatającego kraj systemu gazociągów. To jednak słono kosztuje.

Proszę przystąpić do pracy

Koszt budowy toru wodnego pozwalającego na wchodzenie do portu tankowcom ze skroplonym gazem oszacowano na 160 mln euro. Na długoterminową dzierżawę terminalu przeładunkowego z aparaturą regazyfikującą potrzeba 856 mln euro.

Rurociąg, który z własnych środków ma wybudować państwowy Ukrtranshaz, pochłonie 1,1 mld hrywien, czyli około 100 mln euro. W pierwszym etapie ma powstać nitka o długości 42 km, pozwalająca na transport 5 mld m sześc. rocznie, w drugim kolejne 23 km, dzięki którym z terminalu do ukraińskiej sieci można będzie przepompowywać 13 mld m sześc. gazu.

Prace nad projektem rozpoczęły się w 2010 r. Zaplanowano, że pierwsze dostawy gazu ziemnego z gazoportu popłyną w 2016 r. Szczegóły ustalił w zatwierdzonym specjalnym dekretem „Narodowym planie działań" ukraiński prezydent Wiktor Janukowycz. Budżet Ukrainy świeci pustkami, więc władze pomyślały i ustaliły, że za terminal zapłaci zagraniczny inwestor. Skąd takiego jednak wziąć? Czasy, kiedy Ukraina jawiła się zachodnim firmom jako eldorado, dawno już minęły. Zbyt wielu było inwestorów, których zwabiono obietnicami krociowych zysków, by potem puścić ich z torbami. Kolejne firmy z Zachodu, chcąc uniknąć ich losu, zwijają interes na Ukrainie, mając dość korupcji i oszustw. Wydawałoby się – sytuacja trudna, jeśli nie beznadziejna, a jednak...

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Ewa Bednarz

Kredyt z plastiku

Tylko część banków decyduje się na wydawanie przedsiębiorcom kart kredytowych. Znacznie chętniej oferują im dużo kosztowniejsze karty obciążeniowe