Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

Krzysztof Bondaryk musial odejsc, bo Donald Tusk stracil do niego zaufanie

Gambit Tuska

Jan Piński, Krzysztof Galimski

Szef MSW Jacek Cichocki gwarantuje premierowi to, czego nie mógł zapewnić Krzysztof Bondaryk: trzecią kadencję

Bondaryk chciał ocalić skórę, pokazując, jak skutecznie chroni nas przed rzekomymi terrorystami

Biernacki rzeczywiście ma rację, mówiąc o fascynacji Bondaryka FBI. Głośno było o tym, że marzyła mu się kariera Johna Edgara Hoovera, legendarnego szefa tej amerykańskiej służby, który przez pół wieku trząsł tamtejszą polityką. Patent Hoovera na polityczną długowieczność był prosty. Zbierał on wszystkie kompromitujące polityków i dziennikarzy informacje. Niezależnie od tego, kto wygrywał wybory, Hoover zostawał na stanowisku, bo ci, którzy mogli go odwołać, zwyczajnie się go bali. Clint Eastwood w biograficznym filmie o Hooverze pokazał tę zależność w formie wizyt szefa FBI u każdego nowo wybranego prezydenta z teczką materiałów na jego temat. Fakt, że Bondaryk przetrwał kilka poważnych afer medialnych, zdawał się potwierdzać tę hipotezę.

Zaczęło się od samej jego nominacji w styczniu 2008 r.  Premier dokonał jej, pomijając opinię prezydenta. Lech Kaczyński podawał zresztą w wątpliwość kandydaturę Bondaryka. W piśmie do premiera pisał o podejrzeniach dotyczących bezprawnych działań Bondaryka w trakcie jego pracy dla Ery GSM (śledztwo w tej sprawie toczy się do dziś) oraz o domniemanym przejęciu przez niego materiałów z tajnej operacji SB o kryptonimie „Hiacynt". Ta druga sprawa budzi szczególne kontrowersje. Tak zwane różowe teczki zawierały bowiem dane o odmiennych preferencjach seksualnych wielu osób ze sfery polityki i biznesu.

Niejasności wokół pracy Krzysztofa Bondaryka dla Ery GSM pojawiały się tuż po nominacji. Już jako szef służby otrzymał od telekomunikacyjnego giganta 450 tys. zł tytułem rekompensaty za zakaz konkurencji. Media pisały między innymi o tym, że miał sprawdzać, czy oskarżany o korupcję znajomy adwokat nie jest podsłuchiwany przez służby. Prokuratura sprawdzała też, czy szef ABW nie kupił od spółki samochodu za zaniżoną cenę.

Bondaryk długo wydawał się człowiekiem nie do zastąpienia. Nie przeszkodziły mu ani problemy prawne brata (zamieszanego w przemyt złota), ani toczące się wspomniane śledztwo w sprawie nieprawidłowości w Erze, ani też wtargnięcie oddziału ABW do domu studenta prowadzącego satyryczną stronę AntyKomor.pl. Premier wciąż powtarzał, że ma do swojego podwładnego zaufanie.

Legendę o sile „Bonda" potęgowały sprzyjające mu wydarzenia. Dwa tygodnie po objęciu przez Bondaryka stanowiska Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo w sprawie wycieku tajnych danych z Ery. W połowie 2011 r. prokurator Andrzej Piaseczny z warszawskiej okręgówki został z dnia na dzień pozbawiony wszystkich śledztw. To właśnie on badał, czy Bondaryk nie złamał prawa podczas pracy w Erze.

Zarzuty przekroczenia uprawnień miał usłyszeć jeden z najbliższych współpracowników Bondaryka – wiceminister finansów i szef wywiadu skarbowego Andrzej Parafianowicz. Chodziło o wywieranie nacisków na urzędnika kontroli skarbowej, który wykrył przekręty podatkowe w Rafinerii Trzebinia. Nagle jednak nadzorujący śledztwo prokurator nakazał uchylenie tej decyzji, a po kilku miesiącach śledztwo umorzono.

Chrztem bojowym dla Bondaryka była tzw. afera aneksowa. W maju 2008 r. o godz. 6 rano do członków komisji weryfikacyjnej wpadli funkcjonariusze ABW. Zabezpieczyli komputery, dokumenty i notatki. Na konferencji prasowej podano, że zabezpieczono nielegalnie posiadane tajne dokumenty. Później jednak zaczęły wychodzić na jaw fakty pokazujące, że specsłużba uczestniczyła w zaplanowanej prowokacji mającej oczernić zespół Antoniego Macierewicza. W całej aferze aneksowej pojawiła się też niejasna rola obecnego prezydenta Bronisława Komorowskiego, który na temat tajnego aneksu do raportu o Wojskowych Służbach Informacyjnych konferował z dawnymi oficerami WSI i wykazywał zainteresowanie poznaniem jego treści. Bondaryk osobiście zaangażował się w prowadzenie tej sprawy.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej