Najnowsza interwencja Uważam Rze

Historia

Powstanie styczniowe bylo jednym z najdluzszych polskich zrywow niepodleglosciowych

Historia ocenzurowana

Leszek Pietrzak

Dzisiaj to Rosja decyduje, jakie rocznice historyczne powinniśmy obchodzić. Stąd spór o uczczenie powstania styczniowego

Rzadko się zdarza, by władze państwowe stosowały polityczne wykręty, chcąc zepchnąć w cień ważną rocznicę historyczną. Tak właśnie stało się w przypadku powstania styczniowego, które 150 lat temu otworzyło kolejny rozdział polskiej walki o niepodległość. Konflikt, który rozgorzał w Sejmie wokół uchwały upamiętniającej to wydarzenie, jasno pokazał, że PO boi się poruszać tematy historyczne, które mogą nie spodobać się Kremlowi.

Od kilku miesięcy w mainstreamowych mediach toczy się ożywiona dyskusja, czy współczesna Polska w ogóle powinna wspominać to XIX-wieczne powstanie. Jacek Żakowski w „Poranku" Radia TOK FM zastanawiał się, „czy tradycje powstania styczniowego, bezsensownego, choć ofiarnego, należy czcić właśnie teraz, kiedy wracają one groźnie i bezsensownie w polskim myśleniu?". I szybko sam znalazł odpowiedź, konstatując, że wynikiem powstania styczniowego było „trzebienie kolejnych pokoleń, prowadzące do straszliwych konsekwencji, marnowania szans, dorobku wielu rodzin i całego społeczeństwa". Dla Żakowskiego było oczywiste, że 150. rocznicę powstania najlepiej przemilczeć.

W tym samym radiu inna dyżurna publicystka III RP Janina Paradowska stwierdziła wręcz, że „dzisiaj powstanie nie służy pamięci, ale bieżącej polityce". I od razu dodała, że obchody rocznicy to pomysł Jarosława Kaczyńskiego, który przy okazji będzie chciał wezwać naród do odnowy moralnej i ubrać go w czarne szaty.

Obóz władzy uważa, że historia powinna być ocenzurowana, odarta ze wszystkich antyrosyjskich akcentów

W sukurs Paradowskiej przyszedł socjolog prof. Ryszard Markowski, który zadeklarował swoją przynależność „do gangu, który jest zdecydowanie przeciwny takim zrywom narodowościowym". Przy okazji wyjaśnił, że dla niego liczy się wyłącznie szwejkowska zasada „żeby siedzieć w gospodzie, pilnować temperatury piwa i czekać, aż przejadą ci szaleńcy z jednej strony na drugą". Krakowski naukowiec proponuje, aby nie tracić sił i czasu na organizację obchodów nieudanego w gruncie rzeczy powstania, a raczej zacząć wpajać ową stoicką zasadę wszystkim Polakom.

O dziwo, w dyskusji tym razem zabrakło głosów wielu wybitnych postaci Salonu z prof. Magdaleną Środą na czele. Nie było też śniadania z Tuskiem, na którym gwiazdy III RP zgodnie przytaknęłyby premierowi, który stwierdził, że specjalnych obchodów 150. rocznicy powstania styczniowego rząd nie przewiduje, z uwagi na oszczędności budżetowe i nadchodzący kryzys.

Litwa daje przykład

Jeszcze w połowie ubiegłego roku mogło się zdawać, że konieczność uczczenia powstania styczniowego nie będzie budziła zastrzeżeń polityków Platformy Obywatelskiej. Przykład naszego sąsiada – Litwy, której Sejm 22 maja 2012 r. ogłosił rok 2013 Rokiem Powstania Styczniowego, poniekąd wymuszał podjęcie podobnej inicjatywy w Polsce.

3 sierpnia 2012 r. Senat przyjął specjalną uchwałę w tej sprawie, również ogłaszając nadchodzący rok Rokiem Powstania Styczniowego. W uzasadnieniu napisano, że „honorując patriotyczne oddanie i szlachetne poświęcenie powstańców styczniowych, spłacamy dług wobec wielu pokoleń Polaków, którzy nie wahali się stanąć do walki w obronie wolności". Senacka uchwała przypomniała również, że powstanie styczniowe było skierowane przeciwko rosyjskiemu zaborcy, a celem walczących była restytucja Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Za przyjęciem uchwały głosowało 88 spośród 100 senatorów.

Kilka tygodni później sytuacja uległa jednak zasadniczej zmianie. Poseł PiS Kazimierz Ujazdowski, idąc za przykładem Senatu, postanowił zgłosić podobny projekt uchwały sejmowej. Trafił on do Komisji Kultury i Środków Masowego Przekazu, która na posiedzeniu 24 października negatywnie oceniła projekt. Zasiadający w komisji posłowie PO i Ruchu Palikota niejasno argumentowali, że podobną uchwałę podjął już Senat i sejmowa jest zbędna. Poseł Kazimierz Ujazdowski argumentował, że gdyby Senat, Sejm oraz prezydent ogłosili podobne stanowiska, wzmocniłoby to rangę obchodów 150. rocznicy powstania. Potem nastąpiły kolejne niespodziewane wolty wokół projektu Ujazdowskiego. Prezydium Sejmu, także głosami Platformy, nieoczekiwanie zarekomendowało posłom zmianę stanowiska komisji kultury. Podczas kolejnej debaty Klub Platformy ustami poseł Urszuli Augustyn ogłosił, że jest przeciwny uchwale Ujazdowskiego. W zamian zaproponowali, aby uznać rok 2013 rokiem XIX-wiecznego przemysłowca z Poznania Hipolita Cegielskiego lub kompozytora Witolda Lutosławskiego. Gdy inicjator uchwały dalej przekonywał, że należy ją przyjąć, bo nawet prezydenci Barack Obama i Nicolas Sarkozy przywoływali XIX-wieczne wolnościowe wystąpienia Polaków, opór posłów PO tylko wzrastał. 23 listopada 2012 r. Klub Platformy Obywatelskiej po raz kolejny zmienił zdanie i głosował przeciwko swojemu własnemu wnioskowi o odrzucenie uchwały. Wróciła ona ponownie do sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu w celu ponownego rozpatrzenia. Wyraźny opór PO nie zapowiadał jednak pozytywnego końca.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość