Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Nike warszawska

Andrzej Urbański

W wieku 87 lat odeszła Jadwiga Kaczyńska, matka Lecha i Jarosława Kaczyńskich

Panią Jadwigę poloniści, jak ja, poznawali w latach 70. XX wieku w miejscu dla Warszawy szczególnym – bibliotece Instytutu Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk. W podziemiach Pałacu Staszica przy Nowym Świecie. Tylko w trzech miejscach stolicy można było wówczas w miarę swobodnie korzystać z różnych prohibitów – Miłosza, Gombrowicza, Herlinga-Grudzińskiego i zaczytanych egzemplarzy paryskiej „Kultury". W piwnicy tego pałacu był kawałeczek wolnego świata. Choć wtedy nie miałem oczywiście pojęcia, że pani Jadwiga jest mamą braci. Jedno mnie łączyło z nią na pewno – moim marzeniem była praca w bibliotece. Kiedy po studiach trafiłem do Biblioteki Narodowej, byłem przekonany, że złapałem Pana Boga za nogi. A tam, dzięki Eugeniuszowi Klocowi, z którym dzieliłem biurko, redaktorowi KOR-owskiego „Biuletyny informacyjnego", dowiedziałem się o istnieniu Jarosława Kaczyńskiego pracującego w Biurze Interwencji KOR, którym kierowali Zosia i Zbyszek Romaszewscy. O Leszku dowiedziałem się dopiero dwa lata później, a o tym, że ich mamą jest właśnie pani Jadwiga, chyba dopiero w czasie wspólnej pracy z Jarkiem w „Tygodniku Solidarność". Historie zataczają koła większe i malutkie, jak odpryski na wodzie. A na koniec, głównie dzięki późniejszym rozmowom z Leszkiem w warszawskim ratuszu i w Pałacu Prezydenckim, mogłem poznać ich rodzinne tradycje.

Wyjątkowa rodzina

Wielka genealogia rodzinna. Pani Jadwiga mówiła o tym bez żadnej egzaltacji, jakby to było oczywiste. „Mój pradziad walczył w powstaniu styczniowym, prapradziad w listopadowym. Były też w dziejach naszej rodziny strajki szkolne w 1905 r. Na wojnie z bolszewikami w 1920 r. zginęli mój wuj ze strony matki i stryj – brat mojego ojca. Pierwszy, Rusław Szydłowski, był harcerzem. Poszedł na wojnę razem ze starszymi braćmi i kolegami z gimnazjum. Zginął, mając zaledwie 16 lat. Stryj, rotmistrz Edward Jasiewicz, poległ w wieku 25 lat. Mój przyrodni brat, Jan

Fyuth, został zamordowany w sowieckim łagrze za próbę przedostania się na Zachód do polskiego wojska"[„Moja prawdziwa historia"]. Wreszcie konspiracja w Szarych Szeregach i w Armii Krajowej, powstanie warszawskie... Historia wydaje się w tej relacji oczywista, kolejne pokolenia wypełniają swój obowiązek, a każde następne po prostu czyni to samo. Ale to złudna zwyczajność i fałszywa prostota.

Straty polskiej inteligencji w latach 1939–1945 i później, w terrorze stalinowskim, aż do 1956 r., kiedy ostatnia duża fala więźniów powraca z Uralu i Syberii, były niewyobrażalne. W niektórych grupach zawodowych sięgały 70 proc. i Leszek wielokrotnie powtarzał, że to także było ludobójstwo – z rozmysłem i zbrodniczą precyzją realizowany przez Niemców i Sowietów program eksterminacji polskich elit.

Po wojnie takich domów, jaki stworzyli pani Jadwiga z mężem, było niewiele. A trzeba przypomnieć, że ojcem chrzestnym Leszka był mąż Ireny, starszej siostry pani Jadwigi, Stanisław Miedza-Tomaszewski, postać niezwykła.

I te dwa domy, na Żoliborzu i na Saskiej Kępie, tworzyły pewną całość, a Janek, syn Miedzy, często nazywany był trzecim bliźniakiem. Wychowywali się razem, choć bywają bardzo różni.

Miedza-Tomaszewski konspirował totalnie, pracował w Departamencie Informacji Państwa Podziemnego ; był jednym z głównych bohaterów „Akcji N", specjalnej agendy podziemnej, która udawała niemiecką konspirację antyhitlerowską, chyba najbardziej bezwzględnie ściganą przez gestapo. Osadzony na Pawiaku zostaje wykradziony w brawurowej akcji, specjalnie zarażony tyfusem „Umiera, aby żyć", jak głosi tytuł filmu fabularnego z 1984 r. To on był autorem winiety „Biuletynu Informacyjnego", głównego organu Armii Krajowej, tygodnika o największych nakładach w całej ówczesnej podziemnej Europie. Zawsze w opozycji do komuny wraca do wspomagania konspiracji solidarnościowej w latach 80. Otóż takie domy w czasach PRL to towar arcyrzadki, wyjątkowy, jak ocalałe z narodowej pożogi wyspy życia, które nie poddają się zniewoleniu. Rarytas. Mam nadzieję, że ktoś wreszcie zbierze w jakimś tomie dzieje tych nielicznych rodów, które wbrew wszystkiemu nigdy nie pozwoliły na zerwanie narodowej ciągłości. Bo przecież jest też wątek ojca pani Jadwigi, pepeesowca, jednego z tych, którzy budowali szklane domy Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. I babcia braci, Stefania, gorąca admiratorka Piłsudskiego.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej