Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Zofia Ragankiewicz rozwodzi sie z mezem. Na temat przemocy prowadzi audycje w radiu, udziela sie na Facebooku

Piekło domowe

Anna Binkowska

Przemoc w rodzinie nie ma szyldów politycznych ani ekonomicznych. Nie ma nic wspólnego ze statusem społecznym czy materialnym. Wojna toczy się w czterech ścianach

Każdego roku policja notuje ok. 130 tys. przypadków przemocy domowej. Takimi samymi ofiarami są osoby z pierwszych stron gazet, jak i kobiety z dysfunkcyjnych, patologicznych rodzin. Co łączy oprawcę – znanego prawnika, biznesmena, posła, policjanta – z menelem spod budki z piwem? Prawdopodobnie złe doświadczenia z dzieciństwa, poczucie bezkarności, przyzwolenie społeczne.

– Z naszych badań wynika, że na 10 przypadków przemocy w rodzinie trzy są zgłaszane – mówi Beata Mirska-Piworowicz, założycielka i szefowa stowarzyszenia Damy Radę. W co trzeciej rodzinie dochodzi do przemocy. Większość sprawców była ofiarami przemocy w swoich domach – fizycznej, psychicznej, ekonomicznej, seksualnej. Skala przemocy w naszym kraju jest ogromna.

Jak chłop baby nie bije...

Beata Mirska-Piworowicz zna problem z autopsji. Choć z mężem katem rozstała się ok. 20 lat temu, na jej twarzy wciąż widoczne są blizny. Dramat pani Beaty rozgrywał się w latach 90. Nie było instytucji pozarządowych, stowarzyszeń, opieki społecznej, gdzie ofiara mogłaby szukać pomocy. Przemoc była tematem tabu.

– Bił mnie na oczach trójki małych dzieci. Miałam powybijane zęby, złamane palce. Trzymałam na ręku trzymiesięcznego syna, stałam w bramie. Obok był zaparkowany żuk, z którego sprzedawano mięso. Mąż walił moją głową w ścianę. Nikt nie zareagował. W ósmym miesiącu ciąży tak mnie skatował, że z krwotokiem zabrało mnie pogotowie. Czułam paraliżujący strach – opowiada.

Po tygodniu nieobecności wracał do domu. Na dzień dobry wymierzał pięścią cios w twarz. Był pedantem. – Kurwo, umyj podłogę – tak werbalizował swoje zamiłowanie do porządku. Ze strachu o swoje życie uciekła z dziećmi z Warszawy do Giżycka. Tam też ją dopadł.

– Nie miałam gdzie pójść. Z prośbą o pomoc poszłam do oddziału, gdzie prowadzono terapię alkoholików. Byłam strasznie pobita. Terapeuta zadzwonił do mojego męża i poprosił, żeby mnie więcej nie bił – kontynuuje.

Cechą typową dla ofiar przemocy jest wiara, że oprawca się opamięta. Pani Beata długo łudziła się nadzieją. Sama wychowała się w kochającym domu, nie widziała kłótni rodziców. – Wykreował siebie jako ofiarę swoich układów rodzinnych. Tłumaczył, że dlatego nie potrafi kontrolować emocji. Wierzyłam – wspomina.

Rozwód? Nie odważyłaby się wystąpić z pozwem. Nigdy nie złożyła zawiadomienia na policji, w prokuraturze: – Gdybym to zrobiła, nie wiem, czy doczekałabym następnego dnia.

Ze strachu nie wychodziła przez tydzień z domu. Bo gdyby właśnie wszedł i jej nie było... Bała się pomyśleć. Sparaliżowana strachem nasłuchiwała, czy nie podjedzie winda. Przez przypadek dowiedziała się, że kiedyś był karany za gwałt na nieletniej. Był poszukiwany listem gończym.

– Kiedy wezwani przez sąsiadów policjanci przyjeżdżali do domu, nawet go nie wylegitymowali. Zostałby aresztowany. Później zatrzymano go przez zupełny przypadek. Myślę, że to uratowało mi życie. On nie dałby mi żyć. Wróciłam z dziećmi do Warszawy, do mamy.

Opuścił areszt i odnalazł swoją ofiarę. Był z dwoma rosłymi kolegami, dobijali się do drzwi i próbowali je wyważyć. Zanim dojechała policja, ich już nie było.

– Wyszłam na balkon. Stał na dole, odgrażał się. Zaczęłam głośno krzyczeć, że był karany za gwałt, czy wiedzą, z kim się zadają. Wystraszył się i skończyły się moje koszmary – wyznaje Beata Mirska-Piworowicz. Jej piekło trwało 4,5 roku. Dlatego że była zdana sama na siebie.

Medialne wyznanie

Problem przemocy w rodzinie porusza opinię publiczną, kiedy znana osoba opowiada w mediach o roli ofiary, z której nie mogła się wyzwolić. Albo kiedy ginie dziecko zakatowane przez rodziców lub ich konkubentów.

Medialne wyznanie Katarzyny Figury o tym, jak psychicznie i fizycznie znęcał się nad nią mąż Kai Schoenhals, było drastyczne. Aktorka mówiła w prasie i telewizji o detalach brutalnej przemocy, która ciągnęła się latami. Zwierzenia gwiazdy podzieliły opinię publiczną, internautów, środowisko artystyczne. Jedni współczuli i byli pełni podziwu dla Kasi, inni potraktowali jej coming out z pobłażliwością i niedowierzaniem. Aktorkę poparła natomiast publicznie jej amerykańska teściowa. Ale celebrytka Anna Samusionek, która przed laty opowiadała w mediach, jakim tyranem i oprawcą jest jej mąż, krytykowała: „Sprawcy łatwo nie odpuszczają. Lepiej więc działać, załatwiać swoje sprawy, zanim się zacznie opowiadać". Jej historia była niegdyś medialną telenowelą podbarwioną klimatem thrillera. Na własne życzenie. Sama wydzwaniała do tabloidów i prosiła o relacje.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej

Artur Osiecki

Brexit mobilizuje regiony

Województwa chcą przyspieszyć realizację nowych programów regionalnych zarówno ze względu na zbliżający się przegląd unijny, jak i potencjalne negatywne konsekwencje wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej