Najnowsza interwencja Uważam Rze

Temat numeru

Za demontaz polskiej armii odpowiadaja premier Donald Tusk i Bogdan Klich

Platforma bierze wojsko

Romuald Szeremietiew

Czy po to, aby czołgi wyjechały przeciwko protestującym?

Rozkaz wydany żołnierzowi przez osobę uprawnioną (przełożonego) podlega bezwzględnemu wykonaniu. Odmowa lub złe wykonanie rozkazu w warunkach wojennych może skutkować skazaniem na śmierć. Wydawanie rozkazów wymaga więc wielkiego poczucia odpowiedzialności i musi opierać się na wiedzy i żołnierskim doświadczeniu. Oficer, który przechodzi ścieżki awansu, osiąga coraz wyższe stopnie i zajmuje kolejne stanowiska dowódcze, nie tylko wydaje rozkazy swoim podwładnym, lecz także je otrzymuje od przełożonych. Jednocześnie wydaje i wykonuje rozkazy oraz uczy się, jak należy się nimi posługiwać. Takiego doświadczenia zwykle nie mają cywilni ministrowie obrony – minister Janusz Onyszkiewicz twierdził, że nadaje się na „cywilnego" ministra obrony, bowiem w wojsku nie służył. Dlatego funkcje rozkazodawcze w Siłach Zbrojnych pozostawiono wojskowym i postawiono na ich czele szefa SG WP działającego „z upoważnienia ministra". Teraz po degradacji pozycji szefa Sztabu Generalnego minister staje się wprost rozkazodawcą dla mianowanych przez siebie, a więc zależnych tylko od niego, dowódców wojskowych.

Jaki wniosek można jednak wysnuć z powyższego? Po zmianach w systemie dowodzenia minister, a więc rząd uzyska wyłączność na decydowanie o tym, co ma robić armia. Determinacja przeprowadzenia zmiany systemu cywilnej kontroli jest tak duża, że jej zwolennicy będą musieli obejść Konstytucję RP, aby nowe rozwiązania wprowadzić w życie.

W nowym systemie nie tylko obniżono rangę szefa Sztabu Generalnego, lecz także likwiduje się stanowiska dowódców poszczególnych rodzajów Sił Zbrojnych i powołuje dwóch nowych dowódców najwyższego szczebla, których w konstytucji nie ma! Przepis dotyczący zwierzchnictwa głowy państwa nad Siłami Zbrojnymi mówi, że prezydent mianuje szefa SG, który według ustawy o powszechnym obowiązku obrony „jest najwyższym pod względem pełnionej funkcji żołnierzem w czynnej służbie wojskowej" (art. 7 pkt 2. ustawy). W konstytucji są też wymienieni dowódcy rodzajów Sił Zbrojnych, których prezydent nie będzie mógł powołać, bo te stanowiska zostaną zlikwidowane. Proponowane rozwiązanie jest sprzeczne z konstytucją, a ma być wprowadzone „na poziomie legislacyjnym (bez zmian w obowiązującej konstytucji)" jedynie przez przyjęcie lub znowelizowanie ustaw.

Co dostanie Komorowski?

Prezydent zachowa konstytucyjne prawo mianowania szefa SG WP, ale nie będzie powoływał najwyższego dowódcy wojskowego i straci wpływ na obsadę najwyższych stanowisk dowódczych w armii. Znając ambicje Komorowskiego, należy się zastanowić, jaka była cena jego zgody na uszczuplenie przysługujących mu uprawnień (jestem „dogadany" z Siemoniakiem, mówił w radiu).

Niedostrzeganym, a istotnym elementem cywilnej kontroli nad wojskiem powinien być związek Wojska Polskiego ze społeczeństwem. W polskiej tradycji ukształtował się specyficzny układ tych relacji. Służba wojskowa będąca na Zachodzie zawodem w Polsce stała się obowiązkiem patriotycznym w walce o niepodległość. Patriotyczny motyw służby wojskowej utrwalił się w okresie II RP i w walce o niepodległość w latach II wojny światowej. Silny związek wojska ze społeczeństwem bardzo utrudnił użycie armii przeciwko obywatelom. Wraz z odzyskaniem wolności po 1989 r. polska tradycja zaczęła powracać do koszar. Nie udało się jej w pełni przywrócić, ponieważ nie usunięto spadku po siłach zbrojnych PRL-u, które wdrażano do działań sprzecznych z oczekiwaniami Polaków. Do tego wraz z przekształceniem armii w wojsko zawodowe zaczęły zanikać patriotyczne motywy służby. Na pierwszym miejscu znalazły się warunki pracy i płacy żołnierzy zawodowych.

W procesie tworzenia armii nacisk położono na ofensywne działania ekspedycyjne i kształcenie żołnierzy w wykonywaniu funkcji quasi-policyjnych. Jak na zmiany tak daleko idące i o tak znaczącym charakterze dla ustroju państwa dyskusja o reformie nie ma charakteru debaty publicznej. A przecież w obliczu nadciągającego kryzysu i spodziewanych masowych protestów podporządkowanie wojska wprost partii rządzącej budzi niepokój. Pojawiły się opinie, że pod rządami PO wojsko zostało zamienione w formację o charakterze pacyfikacyjnym i jest ono widziane jako aparat represji. A prowokacyjne pytanie, czy czołgi zostaną użyte przeciwko protestującym, nie wygląda już tak absurdalnie.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE