Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Wybory wygrywa nasz koalicjant

Anna Raczyńska

Wywiad z Januszem Piechocińskim, wicepremierem, ministrem gospodarki i prezesem PSL

Stoimy przed wielką próbą określenia tego, co powinniśmy zrobić jako kraj i społeczeństwo, żeby uchronić się przed siłą uderzeniową dekoniunktury. Jak mamy się odnieść do przemian globalnych? Jak odbudować instytucje i propaństwowe postawy społeczne? Jakiej Polski chcemy? Takie pytania kieruję nie do aparatów partyjnych, tylko do różnych środowisk. Moim wielkim marzeniem jest reaktywacja tego środowiska, które nazywaliśmy inteligencją, bo ono i w procesie przemian, i w czasach PRL-u było strażnikiem wielu wartości. Dziś jest to grupa stłamszona i zepchnięta, wręcz zapomniana przez politykę i polityków. Przecież pani dobrze wie, że nawet wasze dziennikarskie środowisko jest „pożarte".

Pan również jako szef resortu gospodarki stoi przed wyjątkowo trudnym zadaniem. Większość wskaźników ekonomicznych jest bardzo niekorzystna.

Media chętniej mówią o porażkach niż sukcesach.

A powiedzmy, że polski rynek telekomunikacyjny i informatyczny rośnie najszybciej w Europie. Wyrastamy na lidera. Kilka dni temu uczestniczyłem w uroczystości wręczenia nagrody prezesowi Pesy, która jeszcze 10 lat temu była bankrutem, a w ubiegłym roku podpisała największy w Europie kontrakt na dostawę pojazdów szynowych. Oczywiście, są też problemy i jeszcze większe wyzwania. Próbujemy właśnie porządkować cały szereg pojęć, z którymi Polacy nie potrafią sobie poradzić. Kłopot stwarza na przykład definicja patriotyzmu gospodarczego. Jedni z niej kpią, inni pytają, o co chodzi, a jeszcze inni uderzają w bardzo skrajne nuty. Od ponad 20 lat funkcjonujemy w realiach gospodarki rynkowej, od ponad ośmiu – w strukturach Unii Europejskiej, a mimo to nie umiemy zdefiniować fundamentalnych postaw i pojęć. To jest potrzebne po to, by w obszarze gospodarki łatwiej nam było ze sobą współpracować, byśmy byli przewidywalni. Bo właśnie przewidywalność oraz sprawność polityki, prawa i demokracji jest tym, co zwraca uwagę inwestorów.

To nie jest proste dlatego, że...

...funkcjonujemy już w globalnej przestrzeni. Nie zawsze można więc powiedzieć: „kupuj to, co polskie", bo często jest tak, że polski jest tylko montaż, a części są na przykład koreańskie. Ale to nie jest proste również z innego powodu. Mamy kłopot ze wskazaniem roli państwa.

Ci, którym się wiedzie, oczekują państwa nieaktywnego, które nie przeszkadza. Ci, którzy nie mają pracy, liczą na jego wsparcie.

I my musimy wypośrodkować między tymi dwiema koncepcjami. Musimy znaleźć najlepsze rozwiązanie.

Trzeba też znaleźć pomysł na wykorzystanie potencjału ludzi młodych.

To jest zadanie nie tylko dla mnie, ale także dla innych resortów. W tej chwili pracujemy wspólnie nad powrotem do elastycznego czasu pracy, wydłużeniem funkcjonowania stref ekonomicznych, nad ustawą – Prawo upadłościowe i zmianą porządku. Ma być restrukturyzacja, program naprawczy i dopiero w ostateczności upadłość. Najważniejsza jest jednak zmiana filozofii działania. Światowy kryzys uświadomił nam, że kraje bez własnego kapitału, bez konkurencyjnego przemysłu przechodziły go zdecydowanie głębiej. To oznacza, że należy dbać nie tylko o przyciąganie nowych inwestycji, ale przede wszystkim o odbudowanie zdolności polskiego potencjału. Los polskich stoczni to swoiste memento mori. I już nieważne, kto kiedy co zaniechał, komu w jakim rządzie zabrakło wyobraźni. Jacy menedżerowie i przywódcy związkowi zawiedli. Ważne, żeby więcej nikt takiego błędu nie popełnił. To też jest forma gospodarczego patriotyzmu.

1 2 3 4
Następna

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy