Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Po tym, jak Nastassja Kinski wyznala, ze byla molestowana przez slynnego ojca-aktora, przy jego gwiezdzie pojawila sie niemowleca lalka, a na niej pozostawiono zdjecie z napisem: ?Dziekuje, Klaus ? to nie boli?. Oczywiscie ? wrecz przeciwnie...

Kariera skandalu

Wiesław Kot

Kino może się obejść bez celuloidu. Ale bez afery? Nigdy!

Nastassja Kinski była łaskawa świeżo ogłosić, że jej ojciec, słynny Klaus, intensywnie ją w dzieciństwie molestował. A Jodie Foster równolegle upubliczniła swoje lesbijskie skłonności. „Internet się zagotował, fora się zatrzęsły". Patrzcie państwo! Jakbyśmy nie wiedzieli, jak bardzo kino jest cyniczne. A ono – gdy może zarobić na skandalu parę dolarów – to te dolary już na pewno zarobi.

Anatomia miłości

Z Jodie Foster był skandal – przypominam uprzejmie – ale 40 lat temu. Liczyła sobie wówczas lat 13 i zagrała w filmie „Taksówkarz" nastoletnią prostytutkę. I wtedy wybuchła awantura – pierwsza. Media zatrzęsły się z oburzenia: jak można pokazywać nieletnią, która sprzedaje się na ulicy! Zwłaszcza że dziecko było wypomadowane jak lampucera i włosy miało przepalone tanią lokówką. Uspokoiło się nieco, gdy mała Jodie dostała nominację do Oscara. Ale prawdziwy skandal wybuchł pięć lat po premierze filmu. Prezydent Ronald Reagan wychodził właśnie ze świtą z waszyngtońskiego hotelu, gdy niejaki John Hinckley podbiegł, wyjął spluwę i przestrzelił prezydentowi płuco, o krzywdzeniu personelu nie wspominając. I ten desperat przed sądem zaczął opowiadać, że zamiar zamachu powziął po obejrzeniu piętnasty raz z rzędu „Taksówkarza". Bo tam Robert De Niro też prześladował pewnego polityka, aby zaimponować ukochanej. A jego – zamachowca – ukochaną była, ni mniej ni więcej, tylko ta lolitka Jodie Foster. Napisał do niej setki listów (zostawiał na wycieraczce), w tym taki: „Muszę zrobić coś, byś wiedziała bez najmniejszej wątpliwości, że czynię to tylko dla Ciebie". Co zrobić? Dał mu przykład inny wariat, Mark Chapman, który parę ulic dalej zastrzelił właśnie Johna Lennona. Więc ten Hinckley zasadził się na Reagana i wyraźnie o tym w listach do Jodie napisał. A ta – nic. Nie odezwała się ani do niego, ani nie zaalarmowała prezydenta. A prezydent, kiedy już było po wszystkim, powiedział: „Opatrzność w przedziwny sposób związała moje życie z Jodie Foster i z Janem Pawłem II". W tej kolejności. Może to były początki alzheimera? A sama Jodie i jej orientacja? Już kiedy grała sceny miłosne w duecie z Richardem Gere'em, kąśliwa krytyka pisała, że kiedy ocierała się o tego przystojniaka, zamykała oczy i śniła o Cindy Crawford.

Z Nastassją Kinski też numer bolesny, ale można się było spodziewać. Tatulek nigdy nie krył swojej gargantuicznej chuci. Kartkuję jego autobiografię „Ja chcę miłości" (1992) i trafiam na spis, z kim to wybitny aktor miewał przygodne pożycie: „Ekspedientki. Kelnerki. Pokojówki. Mężatki. Matki. Murzynki z Haiti, Mozambiku, Jamajki. Francuzki. Amerykańskie turystki. Studentki z Rosji, Chin, Japonii, Szwecji, Chile, Indii i Kuby. Gołe czarne...". Tu przerywam, bo artysta wchodzi w anatomię. Jednak molestowanie własnego dziecka to jest coś, co daleko wykracza poza... i tu już – żadnej taryfy ulgowej, panie Polański. Inna sprawa, że sama Nastassja też zakonnicą nie była: prasa wyliczała jej, że z Polańskim, Wendersem, Formanem, Depardieu. Że na krótko ustabilizowała się z egipskim milionerem. Urodziła mu wprawdzie dwoje dzieci, ale rzuciła go dla Quincy Jonesa. Czy ta parada ma koniec?

Klausa należy potępić, ale on nas, krytyków, też nie głaskał. „Zaślinione impotenty, które rozdziawiają zgniłe mordy" – pisał. Może nawet coś w tym jest... Jak tak patrzę na kolegów... Reżyser Werner Herzog (dzięki któremu aktor zaistniał) to według niego „śmierdzący skąpiec", resztę nazewnictwa odpuszczam. Kiedy spytałem przed laty samego Herzoga o Kinskiego, ten nie powiedział ani słowa, machnął tylko ręką. A teraz co? Zdejmą tablicę pamiątkową z kamienicy w Zoppot, gdzie Kinski się urodził?

Ekscesy ciągnione

Ale czy my to świeżynki? Skandal, bo pierwszy raz poszliśmy do kina? Skąd! Weźmy to, co było już za naszego życia. Ot, „Ostatnie tango w Paryżu" (1972), gdzie Maria Schneider pokazała, co tam miała. Jak publika w Nowym Jorku zobaczyła, na jakie wygibasy puszcza się z nią 120-kilowy Marlon Brando, gremialnie wstawała i klaskała. Na to jedna z byłych żon zaczęła jazgotać, że to ściema, bo Marlon w łóżku rusza się – i to jak ma dobrą noc – w najlepszym razie z wdziękiem gilotyny. Czyli cały ten rzekomy seks to efekty specjalne. We Włoszech nie wnikano – filmu formalnie zakazano jak zwykłego pornosa. We Francji zaś – ekscytacja. Zwłaszcza od momentu, gdy Maria Schneider po swoich występach poszła się leczyć do kliniki psychiatrycznej. Tak się kotłować z Marlonem, żeby od tego zwariować – to jest coś! Jak u nas w ramach socjalistycznej odnowy telewizja pokazała dziełko w połowie lat 80., zrozumieliśmy od razu: Polska jaruzelska już długo nie potrwa.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE

Andrzej Sadowski

Wolność tak, ułatwienia nie

• RAZ POD WOZEM, RAZ POD WOZEM • Dopóki rządzący w Polsce będą mówić o ułatwieniach i ulgach dla przedsiębiorców, a nie o przywróceniu wolności gospodarczej, dopóty nie wybijemy się na ekonomiczną niepodległość