Najnowsza interwencja Uważam Rze

Tu i teraz

Polska stoi na rozdrożu

Tomasz Urbaś

Skończyła się dwudziestoletnia sielanka w zakresie bezpieczeństwa narodowego. Jeśli jednak będziemy działać mądrze i rozważnie, mamy szansę wyjść z kryzysu silni jak nigdy dotąd

Rozpiszę referendum w sprawie dalszego członkostwa w Unii Europejskiej – ogłosił 23 stycznia David Cameron, premier Wielkiej Brytanii. I dodał, że nawet jeśli jego kraj pozostanie we wspólnocie europejskiej, będzie domagał się odebrania Brukseli szeregu kompetencji szkodliwych dla Brytyjczyków. Już sama zapowiedź referendum wywołała wstrząs w europejskich gabinetach i w Stanach Zjednoczonych. Jest to bowiem początek dekonstrukcji obecnego globalnego ładu.

10 lat po wielkim kryzysie 1929 r. wybuchła II wojna światowa. W 2009 r. w trakcie kolejnego wielkiego kryzysu finansowego Rada Ministrów inicjuje utajniony program mobilizacji gospodarki do 2018 r. W 2011 r. Jacek Rostowski przytacza w czasie przemówienia w Parlamencie Europejskim rozmowę z kolegą bankowcem, który zamierza wyrobić dla dzieci zielone karty, aby uciec przed wojną w Europie. W 2012 r. w drugim exposé Donald Tusk wprost ostrzega o ryzyku wybuchu wojny: „Mniej więcej od lat 20 ścigamy się z historią, ścigamy się o kolejne lata pokoju i spokoju, dobrych relacji z sąsiadami, możliwości korzystania z pieniędzy europejskich i umacniania się w kulturze Zachodu. Od 20 lat ścigamy się z czasem, bo historia rzadko kiedy dawała nam go aż tyle.  Może być tak, że nie za rok, może za pięć, ale kiedyś  historia swoje szpetne oblicze  znowu pokaże, tu, w tej części świata, bo zawsze tak się działo. Musimy być wtedy gotowi, musimy być przygotowani".

W 2013 r. ruszyły w Polsce wielkie zbrojenia („Plan modernizacji technicznej Sił Zbrojnych 2013–2022"). Dwudziestoletnia sielanka w zakresie bezpieczeństwa narodowego Polski skończyła się. Wciąż filarami bezpieczeństwa narodowego Polaków są Unia Europejska i NATO wsparte potęgą Stanów Zjednoczonych. Tymczasem obie organizacje przeżywają poważny kryzys.

Europa na skraju katastrofy

W 1957 r. na mocy traktatów rzymskich powołano Europejską Wspólnotę Gospodarczą ze wspólnym rynkiem usług, towarów i kapitału. EWG była nie tylko zamierzeniem gospodarczym. Europa zabezpieczała się w ten sposób przed kolejnym, po I i II wojnie światowej, szaleństwem Niemców oraz powstrzymywała napierający komunizm. W Europie zapanowała równowaga: Wielka Brytania o proamerykańskich sympatiach równoważyła podzielone Niemcy i samolubną Francję. Stany Zjednoczone mogły skoncentrować

się na pokonaniu imperium zła – komunizmu. Równowaga została zburzona w 1990 r., kiedy padł komunizm, a Helmut Kohl ziścił nierealne marzenie większości Niemców – zjednoczył państwo.

Zjednoczenie Niemiec obudziło upiory przeszłości. Zdawano sobie sprawę, że nowe wschodnie landy na kilkanaście lat zajmą machinę gospodarczą Niemiec, ale po ich rewitalizacji niemiecka gospodarka i państwo zaczną dominować w Europie. Aby temu zapobiec, postanowiono pogłębić integrację, tworząc jednolity wspólny rynek, wprowadzając euro i wytyczając plany politycznego zjednoczenia pod nową formułą Unii Europejskiej (traktat z Maastricht 1992) i Wspólnoty Europejskiej (traktat lizboński 2007).

Integracja europejska od 1992 r. oparta jest na koncepcji centralistyczną. Celami brukselskich etatystów są wspólne przepisy, wspólna waluta, wspólna polityka fiskalna i monetarna, wspólna polityka zagraniczna, armia oraz instytucje polityczne. Zamiast konkurujących na wspólnym rynku państw projektują jedno zunifikowane superpaństwo. Wzrastająca złożoność systemu uczyniła go podatnym na katastroficzne załamanie. Naiwnie wierzono, że szansa wystąpienia iskry wywołującej upadek systemu jest znikomo mała. Jednak takie mało prawdopodobne zdarzenie o olbrzymich konsekwencjach – „czarny łabędź", o którym pisał libański ekonomista Nassim Taleb w 2007 r., wystąpiło niespodziewanie szybko.

Pęknięcie spekulacyjnej bańki na amerykańskim rynku nieruchomości w 2008 r. oraz upadek wielkiego amerykańskiego banku inwestycyjnego Lehman Brothers uderzyły niczym północnoatlantyckie tsunami w Niemcy. W spekulacjach na amerykańskich kredytach hipotecznych miliardy umoczył m.in. Deutsche Bank – ikona niemieckiej bankowości. Wiosną 2009 r. Komisja Europejska poinformowała, że niemieckie banki znalazły się na czele europejskich banków dofinansowywanych pieniędzmi podatników. System kredytowy strefy euro uległ paraliżowi. Kryzys finansowy objął długi publiczne m.in. Grecji, Hiszpanii i Włoch. Tymczasem banki niemieckie i francuskie liderują w zaangażowaniu w wątpliwe obligacje zadłużonych ponad miarę krajów.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy