Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Rakiety to najwiekszy sukces technologiczny III Rzeszy

Tajne bronie Hitlera

Jerzy Matusiak

Wunderwaffe – cudowna broń, której naziści podporządkowali ogromną machinę badawczą i przemysłową

Trzecia Rzesza, prowadząc wojnę z całym światem, a więc z definicji będąc w mniejszości, musiała szukać przewagi w dziedzinie techniki i technologii wytwarzania narzędzi do zabijania. Wunderwaffe – cudowna broń – to hasło Hitlera, któremu naziści podporządkowali ogromną machinę badawczą i przemysłową. Przed drugą wojną światową, a później w trakcie jej trwania, setki instytutów naukowych i tysiące specjalistów pracowały nad wynalezieniem nowej broni. Podczas budowy fabryk zbrojeniowych i w czasie katorżniczej pracy w nich zginęło bardzo wielu przymusowych robotników z podbitych przez Niemcy krajów. Ogromne, podziemne budowle o niejasnym przeznaczeniu są dziś powodem powstawania różnych, często zupełnie fantastycznych teorii na temat Wunderwaffe.

Od V1 do A15

Największym sukcesem technologicznym III Rzeszy, jeśli chodzi o budowę broni, było skonstruowanie rakiet. Zacznijmy od znanych powszechnie modeli – V1 i V2. Ten pierwszy pocisk to właściwie latająca bomba z prostym silnikiem odrzutowym i bez precyzyjnego sterowania, „matka" wszystkich późniejszych pocisków kierowanych i manewrujących (np. typu Cruise). Stosowano go do masowych nalotów na Londyn. Rakieta V2 była już konstrukcją przełomową, pierwowzorem współczesnych bojowych rakiet balistycznych. Można ją zresztą uznać za pierwszą rakietę kosmiczną, wznosiła się bowiem ponad 100 km nad powierzchnię ziemi z prędkością 4000 km/h. Znakomity silnik na paliwo ciekłe i sterowanie „wektorem ciągu", czyli ruchome dysze wylotowe, sprawiły, że pierwszych zdjęć Ziemi z kosmosu w 1947 r. dostarczyła właśnie V2 (w służbie USA oczywiście). W czasie wojny Niemcy odpalili kilka tysięcy tych pocisków, co spowodowało duże zniszczenia, np. w Londynie i Antwerpii.

Kolejna broń z serii V to V3, coś zupełnie innego niż rakieta, bo tzw. superdziało. Długa na ponad 100 m rura z bocznymi komorami, w których odpalano kolejno ładunki wybuchowe. Pocisk miał trafiać cele w odległości ok. 150 km. Mimo że budowa działa była bardzo zaawansowana, w końcu z niej zrezygnowano. Ogromne instalacje stanowiły zbyt łatwe cele dla alianckich bombowców. Hitlerowski patent próbował wykorzystać wiele lat później Saddam Husajn, budując podobne, gigantyczne działo, które miało być użyte podczas pierwszej wojny w Zatoce Perskiej, na szczęście bez powodzenia.

Następna hitlerowska konstrukcja – A9 wyglądała zupełnie futurystycznie. Miał to być pocisk międzykontynentalny w wersji zdalnie sterowanej oraz załogowej. Celem miały być Stany Zjednoczone, a lot w większości przebiegałby w przestrzeni kosmicznej. Pocisk miał być rozpędzany do prędkości naddźwiękowej na specjalnej pochylni, a potem, korzystając z własnego napędu, szybowałby lotem ślizgowym ponad atmosferą ziemską do oddalonego o tysiące kilometrów celu. Są przypuszczenia, że projekt częściowo zrealizowano i odbyły się loty próbne (we Francji odnaleziono pozostałości rampy-wyrzutni). Zestaw A9-A10 to już rakieta dwustopniowa o masie 100 ton! Ogromna konstrukcja o wysokości ok. 30 m, prędkości 11 tys. km/h i zasięgu 8 tys. km. Czy zbudowano prototyp? Nie wiadomo, ale w 1943 r. rozpoczęto budowę fabryki przystosowanej do produkcji tak skomplikowanych pocisków.

Rakiety A11-A15 to już konstrukcje wielostopniowe, mające służyć do przenoszenia ładunków na orbitę okołoziemską. A12 miała być prawdziwym monstrum o wysokości 25 pięter, zdolnym wynieść na orbitę ładunek 30 ton (składniki planowanych bojowych stacji kosmicznych). Następne modele – A: 13, 14 i 15, to rakiety cztero- i pięciostopniowe mające służyć do wysyłania ludzi na Księżyc. W tym miejscu trzeba przypomnieć postać Wehrnera von Brauna, jednego z twórców V2, niemieckiego specjalistę techniki rakietowej. Po wojnie trafił do Stanów Zjednoczonych, gdzie został wicedyrektorem NASA i konstruktorem amerykańskich rakiet kosmicznych (np. słynnej Saturn 5, która pozwoliła na lądowanie na Księżycu w 1969 r.). Niewątpliwie konstrukcje kosmiczne NASA wzorowano na projektach i dokumentacji wywiezionej do Stanów przez von Brauna i jego współpracowników. Także ZSRR korzystał z dorobku niemieckich uczonych, na co wskazują podobieństwa radzieckich rakiet kosmicznych do pierwowzorów serii A.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Hubert Kozieł

Czy Podesta zadławi się pizzą?

• SPISKOWA TEORIA WSZYSTKIEGO • Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych były wielkim zwycięstwem zwolenników spiskowej teorii dziejów. Potwierdziły bowiem wiele ich tez

Edyta Żyła

Doradzą i przeszkolą

Znaczna część unijnych pieniędzy trafia do doradców, którzy pomagają zakładać firmy lub je rozwijać. Przedsiębiorcy mogą więc liczyć na bezpłatne szkolenia, wsparcie doświadczonych mentorów albo pomoc w przygotowaniu strategii marketingowej