Najnowsza interwencja Uważam Rze

Świat

Morze Wschodniochinskie. Wyspy Senkaku (Diaoyu), o ktore Japonia i Chiny wioda spor

Wojna japońsko-chińska

Paweł Łepkowski

Spór o tereny roponośne może doprowadzić do starcia mocarstw

Czy w Azji wybuchnie wojna z powodu kilku wysepek? – pytał w zeszłym tygodniu wpływowy brytyjski „The Economist". 15 stycznia 2013 r. największy anglojęzyczny dziennik chiński „China Daily" opublikował dyrektywę Komunistycznej Partii Chin dotyczącą podwyższenia stanu gotowości bojowej i przeprowadzenia dodatkowego szkolenia wojska na wypadek działań wojennych.

Rozkaz Komitetu Centralnego KPCh nie wymienia konkretnej przyczyny podwyższenia gotowości bojowej armii, jest jednak tajemnicą poliszynela, że dyrektywa to sygnał skierowany do Japonii, z którą od kilku miesięcy ChRL toczy ostry spór dyplomatyczny o przynależność terytorialną trzech bezludnych wysp na Morzu Wschodniochińkim.

Komuniści bronią własności prywatnej

Jakie znaczenie strategiczne i gospodarcze mogą mieć trzy niewielkie i bezludne wysepki z grupy pięciu wysepek i trzech nagich

skał zagubionych ok. 170 km na wschód od Tajwanu i 160 km na północ od terytorium Japonii? Dlaczego wyspy nazywane przez Japończyków Senkaku, a przez Chińczyków Diaoyu – o łącznej powierzchni warszawskiego Starego Miasta (5,6 km kw.) – są przyczyną narastającego konfliktu między dwoma najsilniejszymi gospodarczo i militarnie krajami Azji? Jak nie wiadomo, o co chodzi, to najczęściej chodzi o pieniądze. I to bardzo duże, powiązane z dumą dwóch wielkich azjatyckich cywilizacji. Miniarchipelag Diaoyu (Senkaku) leży dokładnie na środku handlowego szlaku morskiego łączącego Japonię z Tajwanem.

To obszar wymiany handlowej na gigantyczną skalę. Tym bardziej że na Tajwanie znajduje się szereg filii japońskich zakładów przemysłowych. W dodatku już pod koniec lat 60. ubiegłego stulecia pod powierzchnią tych kilku wysepek i na wodach terytorialnych je otaczających odkryto bogate złoża ropy naftowej i gazu ziemnego.

Rozbieżności wokół statusu wysp narastają od ponad 100 lat. W 1895 r. Japonia zaanektowała archipelag, podając jako powód jego bliskość w stosunku do japońskiego terytorium. Po II wojnie światowej Diaoyu (Senkaku) wraz z Okinawą trafił pod administrację amerykańską. Mimo że Chiny rościły sobie historyczne prawo do wysp, Amerykanie oddali je z powrotem Japonii w 1972 r. W tym samym roku Chiny nawiązały stosunki dyplomatyczne z Japonią i doszło do pierwszej po wojnie próby pojednania między obydwoma narodami. Ówczesny premier ChRL Zhou Enlai i jego japoński odpowiednik Kakuei Tanaka podpisali zobowiązanie „rozwiązania kwestii wysp Diaoyu w późniejszym terminie".

Seanse nienawiści

Spór został znacznie złagodzony przez fakt, że wyspy zostały sprzedane prywatnym japońskim właścicielom, którzy niejako sprywatyzowali kontrowersje i napięcie związane z różną interpretacją inherencji państwowej archipelagu.

Ten kruchy konsensus między Tokio a Pekinem rozpadł się 11 września zeszłego roku, kiedy rząd cesarski w Tokio ogłosił chęć odkupienia wysp od prywatnych właścicieli.

Zapowiedź „nacjonalizacji" bezludnych wysp, pod którymi kipią złoża surowców paliwowych, wywołała falę masowych demonstracji w Chinach. To chyba pierwszy przypadek w historii, kiedy komuniści są obrońcami własności prywatnej i przeciwnikami idei upaństwowienia ziemi. Od dawna nie obserwowano w Chinach takiej eskalacji nienawiści do wszystkiego, co japońskie. W złym guście widziane jest teraz kupowanie japońskich produktów. Niektóre sieci handlowe i domy towarowe wycofują ze sprzedaży wszystkie towary z napisem „Made in Japan".

Oliwy do ognia dolewają nacjonalistycznie nastawione państwowe media. Agencja prasowa Xinhua, główne narzędzie propagandy Komunistycznej Partii Chin, uznała upaństwowienie przez Japonię wysp Diaoyu za „rażące naruszenie suwerenności terytorialnej Chin, depczące fakty historyczne oraz znajomość prawa międzynarodowego". Biuro Informacji Rady Państwa opublikowało nawet białą księgę wskazującą na międzynarodowe dokumenty dowodzące „chińskiego patronatu nad wyspami Diaoyu (Senkaku) – deklarację kairską z 1943 r. oraz proklamację poczdamską z 1945 r.

Poprzednia
1 2 3

Wstępniak

Materiał Partnera

Polacy coraz częściej kupują online. Co ich przekonuje do tej formy zakupów?

Kupujemy na potęgę. Rynek dóbr konsumenckich rozwija się dynamicznie, a my – konsumenci – podążamy za najnowszymi trendami. Kupujemy nie tylko więcej, ale i korzystając ze znacznie...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy

Intermedia

• MYŚLI I SŁOWA • BEATA SZYDŁO