Najnowsza interwencja Uważam Rze

Biznes

Kim Dotcom uwielbia swoja zone Mone, z ktora ma piecioro dzieci

Kariera hakera

Tomasz Teluk

Genialny innowator czy notoryczny przestępca? Ostatni bojownik o wolność internetu czy cwaniak żyjący z cudzej kreatywności? Kim naprawdę jest Kim Dotcom?

Oczywiście najczęściej umieszczanymi tam plikami były filmy, muzyka i oprogramowanie. Jednak zarówno użytkowników, jak i właścicieli trudno było oskarżyć o łamanie praw autorskich.

W 2010 r. Kim przeniósł się do Nowej Zelandii, gdzie wynajął wartą 30 mln dol. nowozelandzkich 24-ha posiadłość w Coatesville z prawem pierwokupu. Dom ma 10 łazienek i 20 sypialni. Kim zaprzyjaźnił się z lokalnymi politykami, zaangażował się w działalność charytatywną. Zasponsorował nawet mieszkańcom Auckland noworoczne fajerwerki za 600 tys. dol. Wydał też 10 mln dol. na obligacje nowozelandzkiego rządu, dzięki czemu zyskał status rezydenta.

Kim to kawał chłopa (mierzy ponad 2 m i waży 130 kg), ale ma swoje słabości. Jest namiętnym graczem. Zajmował pierwsze miejsce wśród 15 mln grających online w „Modern Warfare 3". Uwielbia swoją rodzinę. Z żoną Moną mają piątkę dzieci. Gdy miesiąc po aresztowaniu Kima Mona powiła bliźniaki, ten z więzienia poprosił personel szpitala, aby przesłali FBI próbkę DNA maluchów z pytaniem, czy nie padły ofiarą piractwa.

Kim niepokorny

Ten niemiecki fanatyk komputerowy zawsze był szalony. Zabezpieczenia takich gigantów jak NASA, Pentagon czy Citibank forsował dla zabawy. Dlatego teraz pewnie staje twarzą w twarz z agentami FBI, amerykańskimi prokuratorami i tymi, którzy przyczynili się do jego aresztowania. Dlaczego tak naprawdę Dotcom został zatrzymany? Nietrudno zgadnąć. Megaupload był solą w oku całego amerykańskiego przemysłu rozrywkowego. Amerykanie bezkompromisowo bronią swoich interesów za pomocą ochrony własności intelektualnej. Prawne batalie o patenty z firmami koreańskimi, wojna o podróbki leków z firmami generycznymi z Indii czy Brazylii należą już do codzienności. Jednak angażowanie służb specjalnych w ochronę praw autorskich twórców na zlecenie wytwórni filmowych i koncernów wydawniczych to nowość. – Ochrona własności intelektualnej jest bardzo ważna dla gospodarki Stanów Zjednoczonych. W wypadku przemysłu rozrywkowego coraz trudniej jest bronić praw autorskich – mówi „Uważam Rze" Susan K. Finston, lobbystka z Waszyngtonu.

Według serwisu TechCrunch w myśl obowiązujących przepisów trudno jednak wskazać konkretne prawa autorskie, których złamania dopuścił się Megaupload. Prawdziwą przyczyną akcji zainicjowanej przez FBI był projekt uruchomienia nowej usługi – Megabox. Miała to być platforma, za pomocą której zespoły muzyczne mogłyby sprzedawać swoje utwory bezpośrednio 180 mln użytkowników serwisu. Z tą różnicą, że prowizję dostawaliby właściciele przedsięwzięcia, a nie – jak dotychczas – organizacje zrzeszające twórców, takie jak RIAA (Recording Industry Association of America) czy MPAA (Motion Picture Association of America). Planowano także niezależną dystrybucję filmów.

Tego wielkie koncerny oraz organizacje żyjące z egzekwowania praw autorskich nie mogły już dłużej ścierpieć, dlatego zmusiły do działania najwyższe władze. Obrońcy Kima twierdzą, że ich klient jest niewinny, a internauci okrzyknęli go bohaterem walczącym o wolność sieci. „Będziemy walczyć razem z tobą o prawdę, sprawiedliwość i wolność internetu" – napisał w komentarzu pod wywiadem z Kimem na YouTube internauta o nicku TheDragonGaru. Rozwścieczeni internauci zapowiedzieli, że za zamknięcie serwisu pozwą firmę fonograficzną Universal Music Group oraz FBI.

Nowy serwis pod nazwą Mega został zarejestrowany w Nowej Zelandii. Gdy pytam prawnika Ricka Sherę, który doradzał firmie, o możliwą ekstradycję Kima, ten ucina bez wahania: – Nie zajmuję się już sprawą od tej strony. Teraz liczy się tylko Mega.

Serwis działa na modelu chmury obliczeniowej, usługi dostarczane są przez rzeszę usługodawców zewnętrznych, których trudno zidentyfikować. Fachowcy wróżą kolejny sukces.

Proces Dotcoma może się nigdy nie odbyć. Rażące błędy proceduralne przez długie miesiące uniemożliwiały przedstawienie aktu oskarżenia, a o ekstradycji nie mogło być mowy. Afera zakończyła się więc gigantyczną kompromitacją służb specjalnych i przemysłu rozrywkowego. – Zamknięcie Megaupload było możliwe z powodu korupcji na najwyższym szczeblu politycznym, służenia interesom Hollywood – komentował sam poszkodowany. Przekonywał dziennikarzy „The Wall Street Journal", że sposób funkcjonowania nowego serwisu został szczegółowo przebadany pod kątem prawnym. Podkreślił też zalety systemu, który ma lepsze zabezpieczenia prywatności danych, i jednocześnie zapewnił, że serwis będzie walczył z udostępnianiem zabronionych treści, np. pornografii.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Adam Maciejewski

Polski kapitał na Kaukazie

Od 2014 r. w Armenii działa fabryka polskiej spółki Lubawa. Nawiązanie współpracy z rządem Armenii było możliwe dzięki promocji naszego przemysłu za granicą, wspieranej przez dotacje z UE

Anna Czyżewska

O wynagrodzeniu bez tabu

Zdecydowana większość pracowników uznaje, że rozmowę o podwyżce powinien zainicjować szef. Polacy nie są mistrzami negocjacji. Strategia biznesowej polemiki to wizytówka przedsiębiorcy