Najnowsza interwencja Uważam Rze

Cywilizacja

Sai BabaShirdi jest czczony jako narodowy guru, choc nikt nie wie, skad pochodzil i jak naprawde sie nazywal. Miejsce jego kultu odwiedza codziennie 40 tys. pielgrzymow

Dzieci kwiaty XXI wieku

Anna Binkowska

Uchodzący za hochsztaplerów, iluzjonistów i oszustów hinduscy guru mieli i będą mieć swoich wiernych fanów. Również w Polsce

Milczący guru i oświecone maty

Babaji jest niewysokim, drobnym mężczyzną o długich włosach i siwej brodzie. Mówią, że dziennie je tylko garść ryżu. Trudno określić jego wiek. Zresztą nikt nie wie, kiedy się urodził. Chodzi boso, zawinięty w białe prześcieradło.

– Wszyscy go pytają, co pod nim ma – śmieje się Elka. – Pokazał co: stringi. Om Gurudev niewiele mówi, po angielsku w ogóle nie rozmawia. Uśmiecha się tylko życzliwie, przyjaźnie. Guru (w sanskrycie słowo to oznacza „z ciemności do światła") nazywany jest przez tubylców Milczącym Świętym. – Podczas intensywnych praktyk duchowych przez 11 miesięcy mieszkał w zamurowanym pokoju, bez pożywienia i wody – opowiada Elka.

Każdy dzień zaczyna się medytacją o piątej rano. Z magnetofonu płynie „boskie przesłanie" Om Gurudeva: „Jedyną prawdą we Wszechświecie jest Atma (Boska Dusza, Jaźń, Uniwersalna Energia, Bóg). To jedyna rzeczywistość. Wszystko inne jest nietrwałe i przemija". Potem rozpoczynają się bayany (muzyka instrumentalna), arti (rytmiczna, transowa muzyka), śpiewy. Jogin z ogniem tańczy przed obrazem bóstwa Sabka Malika Atmy. Nikt nie potrafi wyjaśnić, dlaczego jest nim muskularny mężczyzna w stringach o nieproporcjonalnie długich rękach i twarzy człowieka pierwotnego. Tysiące ubogich Hindusów towarzyszą polskiej grupie w lokalnych rytuałach. Adepci duchowości biją pokłony przed guru, dotykają ustami podłogi.

Jeszcze niedawno aśramem zarządzały maty, oświecone kobiety. Teraz szefują tu młodzi jogini. Oświecone nadal mieszkają w aśramie, ale nie mają już nic do powiedzenia. Jednym z punktów programu były spotkania ze „świętymi" kobietami. Większość polskiej grupy zgodnie z zaleceniem przywiozła dla nich upominki – kosmetyki, witaminy, słodycze. W zamian opowiadały swoje niezwykłe historie. Shanti Mai Mata przeszła tapasję, rodzaj pokuty, którą można przypłacić życiem lub kalectwem. 21 dni spędziła na ostrym słońcu. Wokół niej stały bale z palącym się ogniem. Całe noce była polewana zimną wodą. Płomień ma swoją symbolikę – oczyszcza, wydobywa żar duchowy. Tapasja jest starożytnym, wedyjskim rytuałem, obecnie zabronionym. Dlatego tą niebezpieczną praktyką Babaji wyróżnia wybranych. Trzeba o nią prosić. Nikt nie pyta, po co i dlaczego. – Tapasje są ważne, bo pozwalają się skoncentrować. Zbliżają do duszy. Babaji przez to przeszedł, osiągnął stan wewnętrznego szczęścia. Mamy szansę dotknąć źródła tego stanu – wyjaśnia Elka.

Czy taka duchowa podróż jest możliwa wyłącznie w Indiach, w aśramie? – Można pojechać do Grecji, do prawosławnych katolików, do buddystów w Tybecie, do medytantów zen w Japonii, do sufich w Egipcie  czy w końcu do naszych kamedułów na dni wyciszenia w medytacji chrześcijańskiej. Jednak osobiście nigdy bym się nie odważył doradzać komukolwiek, co należy robić, aby osiągnąć spokój wewnętrzny albo odnaleźć ścieżkę rozwoju duchowego. Trzeba być albo bardzo odważnym, albo bezczelnym – uważa prof. Kulmatycki.

Biznes się kręci

W Polsce istnieje Stowarzyszenia Atma reprezentujące aśram w Kokamthan. Na stronie internetowej organizatorzy pielgrzymek do Indii zaznaczają, że jest to wyprawa w nieznane: „Kto był, to wie, kto nie był, niech się dowie, że obowiązuje tam inne poczucie czasu i inny sposób organizacji. Wiele rzeczy i planów się zmienia".

Zapowiedź nie była gołosłowna. Na miejscu okazało się, że zaplanowane wycieczki do Ellory, Ajanty, do źródeł rzeki Godwari, zwiedzanie Nasiku zostały odwołane, choć przed wyjazdem organizatorka pobrała opłaty. Nikt się nie buntował, kiedy Elka tłumaczyła: „Do Ellory jest długa i bardzo zła droga. W Ajancie nie ma nic ciekawego". W zamian zaproponowała kilkudniowy pobyt w innym aśramie Babajiego, malowniczo położonym w głębi dżungli, która w rzeczywistości okazała się słabo zalesionym terenem.

Wstępniak

Materiał Partnera

Jak wdrożyć SAP S/4HANA?

Nowoczesne systemy informatyczne to podstawa dobrze działającego i innowacyjnego przedsiębiorstwa. Dla wielu firm wyzwaniem nie jest wybór systemu ERP, ale jego wdrożenie. Dlaczego? Musi być...

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydania Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl

Komentarz rysunkowy

Felietony

Piotr BOŻEJEWICZ

Może i koniec, ale nie świata

• TAKO RZECZE [P] •Skoro Obama nawet w części nie okazał się takim cudotwórcą, jak przepowiadali eksperci, to czemu Trump miałby być taki groźny, jak go malują ci sami ludzie?